| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Czasem zajrzę
Inne miasta
Odpad poprodukcyjny
Ściągawki
Wieki temu
Wpisy udźwiękowili...
Wapniak na świat spogląda

Ad acta

piątek, 20 kwietnia 2012


Mając na względzie troskę o zdrowie kolejnych czytelników, którzy zamiarują czytać blog od deski do deski, dziś zamykam działalność, czyli dokładam ostatnią deskę, tym samy skracając męki potencjalnych śmiałków.



A tak poważnie? Tak jak Gombrowicz ma swoje miejsce, z którego odszedł, tak i ja odchodzę z tego miejsca, czyli Bloxa. Szkoda czasu na wylewanie żali. Nie lubię po prostu, jak ktoś udaje, że coś robi i jednocześnie traktuje "gości" (blogerów), jako zło konieczne, które nie wiadomo po co się tu - na Bloksie - pałęta.

Od prawie tygodnia nie mogę edytować już powstałych wpisów oraz częściowo naszkicowanych. Widoczna jest tylko część ostatnio tworzonego wpisu, który być może namieszał, ale znikąd jakoś nie można doprosić się pomocy, więc... wyczepiam stąd. To taka kropla, która przepełniła czarę goryczy. Może będę żałował - czas pokaże. Na razie proszę wszystkich niepoprawnych wielbicieli bloga kierować swoje kroki przez poniższy link. Na dzień dzisiejszy nic tam konkretnego nie ma. Muszę trochę zapoznać się co i jak tam działa.


GDY WSTECZ II <-- tu spróbuję się zagnieździć.



Zdaję sobie sprawę, że marna była słuchalność dodatków muzycznych, więc po raz ostatni:


The Beatles - Hello Goodbye
(a może w mojej sytuacji odwrotnie: żegnam i zapraszam)


wtorek, 20 grudnia 2011


Tak jak krok po kroczku (a raczej teraz: wielkimi krokami) zbliżają się święta, tak i w blogowym marszu, raz po raz dokonują się (i zapisują) zmiany w naszym otoczeniu. Niektóre wielkie, spektakularne, odnotowane przez wszystkie media, niektóre, pozornie bez znaczenia, które jednak tutaj pozwalam sobie zauważyć. Dziś, w ramach porządków przedświątecznych, dwa zdjęcia, które odkładamy na półkę: "ad acta". Tu zaszła zmiana...




Budynek widoczny powyżej dał miejsce pod nową drogę, która połączyła rozdzielone Leszczynki.








Wejherowo. Nawet nie wiem, jaka to ulica? Niemal dokładnie dwa lata temu zrobiłem powyższą ruderę. Taki impuls. Poniższe zdjęcie zapowiada, że najwyraźniej to jeszcze nie koniec zmian...





*  *  *  *  *  *  *

Kolejna przeróbka utworu grupy The Smiths - ta na smyczki. Nowości tu się zazwyczaj nie gości, więc chociaż raz...

Mike Viola And The Section Quartet - How Soon Is Now?








niedziela, 20 listopada 2011




No i jak się dobrze poszuka - co widać na powyższym zdjęciu - to można i dziś znaleźć miejsca, gdzie "komuna" trwa nadal. To akurat znajduje się na Obłużu. Jak to zwykle bywa, miejsca bardziej eksponowane są bardziej narażone na wpływy wiatru historii. Była gdyńska stocznia już dawno zmieniła nazwę, choć ta w gruncie rzeczy kosmetyczna zmiana na niewiele się zdała. Zaś warszawski plac Komuny Paryskiej, dziś nosi nazwę placu Wilsona.


Na śmietniku historii można też znaleźć mniej spektakularne drobiazgi, którymi zapełnia się nasze życie. Jako człowiek spoglądający na otaczający świat z perspektywy zwykłego robola (nie mylić z robakiem), to nie omieszkuję wykorzystać mojego świętego prawa wyśmiania "tych na górze". Kiedyś zająłem się analitykami, co mają klawe życie. Udają, że coś tam analizują, a tak po prawdzie, to wróżą z fusów biorąc przy tym niezłą kasę. Przemawia przeze mnie zazdrość? No pewnie. Też bym chciał. Udawać, że wykonuję społecznie użyteczną pracę...
Dziś musimy płacić za euro w granicach 4,40. A jak to przewidywali fachoffcy? Skracając tekst, miało być tak:
Polska waluta ma rosnąć jeszcze mocniej w 2011 roku, pod koniec ma osiągnąć poziom 3zł za euro. Wg analityków banku, złoty jest najbardziej niedowartościowaną walutą rynków wschodzących, a jego godziwa wartość to 2,69 za euro".
Co za niegodziwość! Nie chcą dowartościować naszej waluty rodem z "zielonej wyspy"?!?



Jak ten magazyn przy ulicy Nasypowej (zdjęcie sprzed ponad dwóch lat), którego dach ostatnio runął, tak wraz z wyborami runęły wizje Polski - zielonej wyspy, która dzielnie opiera się falom kryzysu. Jakoś tak dziwnie się zawsze składa, że po wyborach, ich zwycięzcy zmieniają ton na bardziej katastroficzny. Do klasyki można zaliczyć wypowiedzi, że "wiedzieliśmy, że jest źle, ale nie wiedzieliśmy, że aż tak źle". Dziś już nie wmawia się mi, że żyję na ekonomicznej enklawie szczęśliwości. Teraz okazuje się, że jeśli nie zaciśniemy pasa, to czeka nas los Grecji. No coś podobnego. Taka zmiana stanowiska w ciągu zaledwie kilku dni? No, ale jak to ostatnio jeden z komentatorów politycznych powiedział w radio: takich rzeczy po prostu nie można mówić przed wyborami. Jakoś nie dodał, dlaczego tak się robi...
Dlatego bardziej mi w życiu po drodze z robolami. Bo u nich, co na wątrobie to na języku.



*  *  *  *  *  *  *

Wersja 'soft' - taka poprawna politycznie...

Strachy na Lachy - Żyję w kraju








czwartek, 20 października 2011


Dziś w większości wpis porządkowy, ze zdjęciami, które już na blogu zaistniały.










Blog w swoim krótkim żywocie może pochwalić się zdjęciami budynków, których już zrobić się nie da. I nie chodzi tu o zwykłe zatrzymanie w kadrze konkretnej chwili, czy też sytuacji. Budynki starej zabudowy miasta na powyższych trzech zdjęciach (ul. Żeromskiego i św. Piotra) już nie istnieją. Nie są one niczym szczególnym, ale mnie akurat cieszy, że udało się zachować dla potomności takie widoki.

Wiele lat temu w tych okolicach miała miejsce zorganizowana akcja burzenia "wsi". W 1930 roku ówczesna prasa informowała: "W lipcu rozpoczęło się usuwanie baraków w dzielnicy "chińskiej". W okolicy ul. św. Wojciecha rozebranych zostanie dziesięć baraków, a właściciele ich otrzymają działki rolne w wielkości 500 metrów kw. z majątku państwowego Witomino. Opłata tytułem dzierżawy będzie bardzo niska. Przewiezienie baraków odbędzie się na koszt Skarbu Państwa.".





Korzystając z coraz rzadziej zdarzających się jesienią słonecznych chwil, zarejestrowałem małe zniknięcie w cieniu powiększania się terenu miasta w Orłowie.



Widok sprzed dwóch lat, poniżej - współczesny. Trudno uwierzyć, że powyższy "zegar słoneczny", to to coś, co wystaje dzisiaj z plaży. Proszę proszę, jak to nam się Gdynia rozrasta...





*  *  *  *  *  *  *

Było dziś o znikaniu...

INXS - Disappear







poniedziałek, 10 października 2011



Grudzień 2009

Dziś tylko zaliczamy kolejną zmianę, i kolejne zdjęcie, które można zaliczyć do archiwalnych. W sobotę wyburzono właśnie 35 metrowy komin w Gdańsku Letnicy, który stał na przeszkodzie nowej drodze. W sumie, to od chwili zrobienia tego zdjęcia to nie byłem w tym rejonie, ale przyjdzie czas to zaniedbanie naprawić, gdy już pojawi się nowa droga.
Tutaj krótki film o wyburzaniu, z przestrogą: nie ustawiać się pod wiatr, bo przy takich pracach strasznie się kurzy...


*  *  *  *  *  *  *


Hmmm. Komin był niejako na środku drogi...

The Pretenders - Middle of The Road


sobota, 27 sierpnia 2011


Dziś już bez wymądrzania się. Same suche fakty i nielegalne przedruki, aby zobaczyć to, co trudno wyrazić słowem. To znaczy: dałoby się, ale lepiej jednak móc coś zobaczyć z dawnych lat na własne oczy, tym bardziej, że żadne "okrąglaki" z dzisiejszego wpisu - z różnych powodów - nie istnieją.



Zdj. z albumu "Gdynia" - Maria i Andrzej Szypowscy
Na powyższym zdjęciu widać w całej - dachowej - okazałości budynek, którego plastycznego opisu "od dołu" w wykonaniu Grega trzeba poszukać w komentarzach do tego wpisu.




Zdjęcie z nieistniejącej już strony internetowej i niewiadomego mi pochodzenia przedstawia widok innego "okrąglaka" (też chyba z typu "zacisznych spelun"?), który znajdował się przy istniejącym, ale też w pewnym sensie nieistniejącym, skrzyżowaniu. Ulicę Bohaterów Stalingradu przemianowano w odpowiednim czasie na Orłowską, ale zanim to nastąpiło, miał powstać tu dużo okazalszy okrągły budynek.




Zdj. "Gdynia w gazetach" - Małgorzata Sokołowska
W roku 1986 roku miał powstać przy wspomnianym skrzyżowaniu taki właśnie "pierwszy obiekt całej sieci pięciogwiazdkowych hoteli PLL "Lot", które zamierza się wybudować w Polsce" - jak informował wtedy "Dziennik Bałtycki". Nieźle musiało się wtedy "Lotowi" powodzić, skoro miał on przy okazji niedoszłej budowy wziąć na siebie także zagospodarowanie łazienek plażowych i mola. Jak wiemy, nic z tych planów nie wyszło... Nie pierwszy to taki przypadek i nie ostatni w historii miasta, gdy plany pozostały tylko na papierze.


*  *  *  *  *  *  *

Do miliona zgasłych gwiazdek dodajemy więc pięć hotelowych. Grupa The Brew zaprezentuje się w utworze z albumu "A Million Dead Stars" - "Just Another Night", bo będzie trzeba poczekać przynajmniej jedną noc na kolejny wpis.

The Brew - Just Another Night


sobota, 13 sierpnia 2011



Zdjęcie od niechcenia zrobione dwa lata temu - w czerwcu 2009. Po prostu podobał mi się ten dźwig do przeładunku węgla w pobliżu ulicy Polskiej w gdyńskim porcie. Nie mogłem wiedzieć, że po dwóch latach już go nie będzie.




Zdjęcie tegoroczne (ujęcie z przeciwnej strony niż poprzednie). Pozostał tylko "lejek" i dwie wagi. Ech, czasami destrukcyjnym okazuje się mój aparat. ;)




Ale dzięki temu zbiegowi okoliczności, po kilkudziesięciu latach życia w i obok Gdyni, odkryłem nieznane mi dotąd lądowisko śmigłowców. Cóż, życie pełne jest niespodzianek...


*  *  *  *  *  *  *

Dźwig poszedł do archiwum. W okolicy znajduje się lądowisko dla helikopterów...
Zapraszam na krótki lot dla odważnych (6 i pół minuty).

Archive - Helicoptere


 
1 , 2