| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Czasem zajrzę
Inne miasta
Odpad poprodukcyjny
Ściągawki
Wieki temu
Wpisy udźwiękowili...
Wapniak na świat spogląda

Aaaaktualnie

sobota, 31 marca 2012


Trwa walka o klienta. Tego, który chciałby się przemieścić na odcinku Gdańsk - Warszawa. Trwa na lądzie i w powietrzu...



Kilka dni temu ukazał się artykuł przedstawiający ofertę wojujących firm. Odniosłem wrażenie wyraźnego promowania Polskiego Busa, z jego cudownie skróconym czasem przejazdu i atrakcyjnymi cenami: "Czas przejazdu - jak pociągiem - 6 godz. 10 min. (dzisiaj 5 godz. 45 min.). Cena: od 2 do 45 zł.". Jakoś autor jednocześnie nie informuje, że czas przejazdu zmniejszył się dlatego, że skrócono trasę autobusów, które już nie przepychają się przez miasto z centrum Gdańska do Oliwy (tym samym zdjęcie powyżej należy zaliczyć do historycznych). A ceny? Są o wiele bardziej atrakcyjne niż w przypadku oferty PKP. Ale mocno promowane bilety za 2 złote trafiają się jak ślepej kurze ziarno. I to tylko, jeśli planujemy podróż do Warszawy jak wyprawę na drugi kraniec świata, czyli z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Co by jednak nie mówić, Polski Bus jak na razie skazany jest na sukces na lądzie. Czy po modernizacji linii kolejowej, pasażerowie wrócą do pociągów PKP? Wszystko będzie zależało od ceny i czasu przejazdu. Mimo wszystko jazda w wagonie, w którym w każdej chwili możemy chociażby wstać i wyprostować kości, jest o wiele wygodniejsza niż tkwić przez wiele godzin w bezruchu nawet w wygodnym fotelu autobusu, więc może będzie powrót skruszonych...?




Taka sama sytuacja ma miejsce w powietrzu, gdzie siłą sprawczą walki jest OLT Express - nowy konkurent LOT-u. W tym przypadku do walki na cenniki doszły przepychanki, kto jako pierwszy wystartuje w pierwszym dniu działalności nowego terminalu lotniska w Rębiechowie. OLT Express zorganizował specjalny lot widokowy, aby być pierwszą linią lotniczą, która będzie inaugurowała działalność nowego terminalu (dziś oficjalne otwarcie, a 6. kwietnia rozpoczęcie działalności). I tak zapisane zostanie na kartach historii lotniska. Bo liczą się zawsze ci pierwsi. Po nich już tylko cała reszta...




Kto wygra w tym wyścigu o klienta niewiele mnie tak naprawdę interesuje. Jak zwykle, była to kolejna okazja do zrobienia kilku zdjęć. Wydaje się, że wszystkie rodzaje transportów mają wady i zalety, i powinny znaleźć swoich zwolenników, choć na razie dla większości z nas podstawowym kryterium jest cena.

I jeszcze tak na marginesie. Mamy niezły ubaw z PRL-owskich otwarć obiektów, które zawsze tak jakoś "przypadkowo" wypadały na ówczesne święto 22. lipca. Dla mnie równie śmiesznym jest organizowanie otwarcia terminalu na tydzień przed... otwarciem(?). No tak, ale kto by śmiał wyrywać z łóżek tych równiejszych, aby bladym świtem przecinali wstęgę. A gdzie czas na popijawę i wyleczenie kaca? To "prawdziwe" otwarcie terminalu planowano na czwartek (później przesunięto na piątek), ale dziwnym zbiegiem okoliczności ten pierwszy początek zaplanowano na sobotni wieczór. Naprawdę, nie zmienia się nic...

A tak zupełnie na marginesie. Przeczytałem, że na gdańskim lotnisku ma być zbudowany jeden rękaw, bo "jeden z przewoźników jest zainteresowany używaniem takowego". A ja naiwnie myślałem, że lotniska projektuje się pod potrzeby pasażerów i dla ich wygody buduje się takie tunele do bezpośredniego wsiadania i wysiadania do samolotu, aby podczas tego manewru odizolować się od niesprzyjających warunków atmosferycznych chociażby. A tu się okazuje się, że zależy to od łaskawości linii lotniczej (bynajmniej na to mi wychodzi). No cóż, człowiek uczy się całe życie.


*  *  *  *  *  *  *


Klimat dawnego Genesis anno domini 2009...

Big Big Train - Last Train







środa, 28 marca 2012


Pozostajemy trochę pod wpływem kolorów. W Gdyni, za sprawą wywieszonych flag, dominują teraz: biały i niebieski. Zebrałem dzisiejsze widoki w tych barwach. Większość z ul. Jana z Kolna, plus jedno z ul. Polskiej.









Flagi wywieszono oczywiście w związku z kolejną rocznicą wyzwolenia miasta. Dzień dzisiejszy - jak to często bywa - przyjęto symbolicznie, jako dzień wyzwolenia śródmieścia, podczas gdy całe walki o wyzwolenie miasta trwały ponad dwa tygodnie. Na nowo odkrytym przeze mnie blogu "Gdynia w której żyję", autor Michał Sikora podaje (cytując inne wydawnictwo), jak postępowało wyzwalanie miasta.

Znany gdyński historyk – batalista E. Kosiarz w jednej ze swoich książek pt.: ,,Wyzwolenie Polski północnej 1945” podaje następujące daty wyzwolenia poszczególnych gdyńskich dzielnic:

- 21 marca – wyzwolony został Wielki Kack, wtedy jeszcze formalnie nie należący do Gdyni
- 23 marca – wyzwolono Mały Kack
- 25 marca – Wehrmacht opuścił Witomino i Orłowo
- 27 marca – Niemcy opuścili Cisowę, Chylonię i Grabówek
- 28 marca – wyzwolone zostało Śródmieście i port
- 5 kwietnia – po zaciętych walkach na Kępie Oksywskiej. Niemcy w dwóch kolejnych nocach ewakuowali na Półwysep Helski około 35 tysięcy swoich żołnierzy i nieco cywilnych uciekinierów.


Poniżej jeszcze dwa przykłady, że walka na froncie budowlanym trwa. A jak to podczas walki: czasem coś spłonie, a czasem najpierw trzeba coś zburzyć, aby powstało nowe.


Dawny skład materiałów budowlanych i opału w stanie postępującego rozkładu.



Trwa przeobrażanie dawnych zakładów POSTI na szkołę.


*  *  *  *  *  *  *

Black Sabbath - War Pigs







niedziela, 25 marca 2012




Zdjęcie nie załapało się na wpis o chylońskim Meksyku, bo... za ładne kolory miało.
To miejsce jakoś nie miało szczęścia do najemców. Pozostały tylko napisy, a opony... spłonęły(?).

Wiosenna miotła wymiotła cały przydługi opis blogu, bo o czym on jest, to właśnie można zawrzeć w tych teraz widniejących słowach. Tyle wystarczy, reszta zależy od interpretacji tu zaglądających. Wiosna to też czas wymiany obuwia. Tego samochodowego też. To już nie te czasy, gdy wystarczyło założyć oponę i jeździć, aż do zdarcia bieżnika, a wizyta u wulkanizatora była spowodowana kolejną przebitą dętką.



Obłuże, ul. Boisko. Kiedyś chyba sklep spożywczy, a dziś można(?) kupić trampki, jakby wskazywała na to nazwa ulicy.

To również już nie czasy zwykłych trampek ze Stomilu, których byłem kiedyś szczęśliwym posiadaczem. Dziś czytam, że mają otwierać się w Polsce sklepy z "oddychającym" obuwiem. No proszę proszę... O dziwo, można sobie kupić jakieś pozostałości stomilowskich wyrobów obuwniczych na Allegro. Ale i tak najlepiej pooddychać świeżym powietrzem chodząc na boso.


*  *  *  *  *  *  *

Naciągane skojarzenie z ostatnim zdjęciem (choć właściwie wpis zaczął się właśnie od piosenki), ale jest coś in kolorze blue, widać jakiś typ blond włosów... No i sama piosenka też jakoś tak wiosennie nastraja, pomimo raczej ponurego środowiska, w jakim nakręcono teledysk... Latka lecą - utwór z 1979 roku.

Blondie - Union City Blue








czwartek, 15 marca 2012




ul. Chylońska

Użycie słowa "wioska" nie ma na celu ośmieszania, w końcu to jednak miasto. I to z marzeń. To tak dla porządku, aby wytrącić z ręki argument do rozpętania wojny gdańsko-gdyńskiej, która przerzuca potężne porcje "mięsa" ponad dachami Sopotu. "Wiejskie" klimaty znajdziemy w każdym z polskich miast. No i w ogóle chodziło o coś innego, ale o tym na końcu.

No i co słychać w naszej wioseczce? Tak trochę patrząc w stronę słońca, czyli lata. Jakieś fatum wisi nad Polanką Redłowską: "Z powodu opóźnień w realizacji inwestycji sąd, na wniosek władz Gdyni, zadecydował o zerwaniu umowy zawartej między miastem, a spółką Projekt Gdynia 1. Dokończenie inwestycji stanęło pod znakiem zapytania." - taki tekst ostatnio ukazał się moim oczom. Zaś w Orłowie, łazienki, które są od wielu lat takowymi tylko z nazwy, idą pod kilof. Miała być tam ponoć przeszklona restauracja, ale jak zwykle na planach się skończyło. A może by tak postawić w tym miejscu te kontenery, które mają stanąć nieopodal skwerku? Byłaby to taka "Container Cafe"...



*  *  *  *  *  *  *

Właściwie to wszystko powyższe - zdjęcie i dołączone trzy po trzy, to pretekst do zamieszczenia króciutkiego utworu o wiejskich klimatach, który powstał w 1971 roku, gdy rzeczywiście w wielu rejonach, Gdynia przypominała bardziej wieś niż miasto... I to było zaczątkiem krótkiego wpisu.

Neil Young - Old Man








wtorek, 21 lutego 2012



Na początku grudnia zeszłego roku, uchwyciłem były magazyn POSTI w swym pierwotnym kształcie. Przyszedł czas na kontrolę. Trwa demolka. Tak na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że po starej konstrukcji pozostanie tylko sam szkielet nośny.



Skutki tego (w połączeniu z pracą portu) odczuwają pasażerowie przystanku autobusowego przy częściowo wyburzanym obiekcie. Na zdjęciu: wyraz ludzkiej bezsilności...



Aby nie było za nudno - taki fotograficzny eksperymencik, który gładko wprowadzi nas w klimat dodatku muzycznego. Nawiasem mówiąc, gdyby tak udało się uchwycić cały budynek jako sam szkielet, to całkiem fajny efekt mógłby to być.


*  *  *  *  *  *  *

Zaledwie 3 minuty z kawałkiem. Trochę destrukcyjny w swej formie, wprowadzający w stan niepokoju, ale jednocześnie z dodatkiem środków uspokajających...

Devin Townsend - Olives







środa, 08 lutego 2012




No ładnie to wygląda, ale czegoś jednak brak. Przydałby się choć jeden dzień sztormu...











*  *  *  *  *  *  *

Na zasadzie przeciwieństwa - gorrrący utwór. Ach jak to zagra!
Dwa dni spóźniłem się, ale i tak można potraktować to jako godne uczczenie pierwszej rocznicy śmierci znanego gitarzysty.

Gary Moore - All The Way From Africa








niedziela, 22 stycznia 2012




Ostatnio więcej siedziałem i czytałem, niż myślałem o nowych wpisach. Niestety, siedziałem nie w takich okolicznościach przyrody, jak na powyższym zdjęciu, ale przed ekranem komputera. Poza tym przeprowadzałem eksperyment na swoim blogowym życiu, dodając od siebie swoje trzy grosze pod różnymi artykułami, nie omieszkując dodać linka do odpowiednich wypowiedzi. Taka odskocznia i amatorskie badanie ludzkich zachowań w sieci. Może kiedyś wspomnę słowem o wnioskach z eksperymentu płynących? Teraz pomału będę wracał "do kieratu", czyli do kolejnych wpisów.

Gdy przeczytałem kilka miesięcy temu, że u zbiegu ul. 10 Lutego i Świętojańskiej może powstać hotel, to czym prędzej postanowiłem zacząć uwieczniać to miejsce. Może rzeczywiście jest trochę zapomniane, ale dające jakiś oddech pośród zwartej zabudowy tych okolic. Jednak wczoraj przeczytałem, że stanie tu wieża widokowa i... 65 kontenerów
(art.). Ma to być gdyński Infobox, który ma pomieścić salon prasowy, kawiarnię z tarasem i pawilony wystawowe. Nie to żebym od razu narzekał na zmiany, bo może one wyjdą temu miejscu na dobre, ale ta wieża widokowa... W tym miejscu to trochę coś "zamiast". Zamiast tego obiektu, który według niegdysiejszych planów miał stanąć na szczycie Kamiennej Góry (skończyło się na krzyżu), zamiast dostępnego dla ogółu tarasu widokowego na Sea Towers. Jakieś nieporozumienie z tego typu elementem w tym miejscu. O tym "zamiast" jakby świadczą słowa, według których Infobox i wieżę "połączy rodzaj parawanu, który zasłoni nieciekawe otoczenie z tyłu placu". Coś w rodzaju zasłony dymnej? To może przetrwa bar na zapleczu, bo oto z żalem w głosie zaskamlała moja młodzież: "najlepsze poimprezowe zapiekanki znikną!".  Osobiście nie wiem. Nie sprawdzałem. Po imprezach (nielicznych) grzecznie wracam prosto do domu, ale wiadomo - już nie dla mnie słowa piosenki Perfectu: "młode koty lubią włóczyć się".

Tak jeszcze z uśmiechając się w duchu, przeczytałem argumentację wyboru klocków: "kontenery kojarzą się jednoznacznie z krajobrazem miasta portowego". Hmmm. A nie tak dawno, przy innej okazji twierdzono, że "kontenery przy ul. Hutniczej psują obraz miasta". Tu o tym było. Co prawda kontener kontenerowi nierówny, ale powinniśmy się zdecydować co do roli kontenera w obrazie miasta.

Natomiast nie mam zastrzeżeń do projektu pomnika na miejscu, w którym spoglądała na nas przez wiele lat "Natasza". Jeśli tak to będzie wyglądało, jak na projekcie, to czemu nie. Trzeba będzie tylko później zadbać, aby latająca część naszej natury, nie niweczyła obrazu całości. Bo my tak przejmujemy się tą naturą, a ona ma na dzieła naszych rąk - że tak ujmę to w prostych, żołnierskich słowach - nasrane.



Stara zabudowa (w remoncie) ul. Morskiej nocą


*  *  *  *  *  *  *

Według artykułu: "za 10, 15 lat Gdynia będzie wyglądała zupełnie inaczej". Ale metra to raczej nie będzie, co? Taka prosta myśl mnie naszła...


Simple Minds - Moscow Underground









 
1 , 2 , 3