| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Czasem zajrzę
Inne miasta
Odpad poprodukcyjny
Ściągawki
Wieki temu
Wpisy udźwiękowili...
Wapniak na świat spogląda

Gdynia zabytkowa

wtorek, 06 kwietnia 2010

Zazwyczaj spoglądam tu wstecz do czasów, do których sięga moja pamięć ale warto czasem sięgnąć głębiej w przeszłość. Tym bardziej, że często jest to dla mnie samego ciekawe. Dzięki ludziom, którzy właśnie zagłębiają się daleko w przeszłość doznałem dość zaskakującego oświecenia. Na "Wolnym Forum Gdańsk" znalazłem zdjęcia niepozornego kawałka betonu, który ma swoją długą historię. Być może historię niechcianą, ale od niej nie uciekniemy i nie ma co chować głowy w piasek.




Powyżej: przejście drogowe w Orłowie-Kolibkach pomiędzy Wolnym Miastem Gdańsk a naszym państwem w 1939 roku. Poniżej: to samo miejsce współcześnie. Przy okazji wyraźnie widać, że rzeczywiście drzewa rosną powoli.




Dość skromny kawałek historii, który mijałem pewnie z tysiące razy w swoim dotychczasowym życiu, nie zdając sobie sprawy ze znaczenia tego kawałka betonu. No i drzewa! Takie drzewo graniczne to powinno zasługiwać na miano pomnika przyrody.




Tu, bliższe formule bloga porównanie widoku tego samego miejsca. Rok 1970 i obecnie.



poniedziałek, 22 grudnia 2008


Miało być tak pięknie, uśmiechnięte twarze na ślubnym kobiercu, które świata poza sobą nie widzą...


Świata, spoza gęstwiny drzew i krzaków, to niedługo nie będzie widziała niedługo willa "Szczęść boże" stojąca przy ulicy I Armii Wojska Polskiego w Gdyni. I to wszystko w centrum miasta sukcesu.


Nazwa willi nie przynosi jej szczęścia. Z daleka prezentuje się ona jeszcze jako tako. W szczególe i z przeciwnej strony niż widoczna na zdjęciu, przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Niedokończona, nieudolna próba rozbudowy domu, ślady samowolnej noglegowni, praktyczny brak ogrodzenia, to rezultat byłych(?) sporów własnościowych domu pochodzącego z 1929 roku. Na budynku widnieje tabliczka firmy ochroniarskiej jakoby doglądającej nieruchomości, ale wydaje mi się to fikcją. Nie miałem problemów z obejściem posesji z dowolnie wybranej strony, ani takich problemów nie ma tak zwany element, którego ślady bytności są wyraźne. Obecny stan prawny tej nieruchomości nie jest mi znany, ale z pewnoscią kiedyś Urząd Miasta Gdyni planował tu urządzić pałac ślubów.


czwartek, 04 grudnia 2008



Wizytówka każdego większego miasta to zazwyczaj dworzec kolejowy. Punkt pierwszego kontaktu. Przeważnie w ogólnie fatalnym stanie. Nie lepiej jest w Gdyni, ale ma być lepiej, o czym czytamy w artykule "Gdyński dworzec PKP przestanie straszyć".
Podobno do tej pory na przeszkodzie, w wykonaniu generalnego remontu, stał nie tylko brak pieniędzy ale też wpisanie obiektu do rejestru zabytków, czemu przeciwstawiały się Polskie Koleje Państwowe.
Czemu gdyński dworzec główny jest tak cennym aby stać się zabytkiem? W załączonym artykule czytamy:
- Budynek, który powstał w czasach socrealizmu (1950-59), jest unikatowym świadectwem swojej epoki - mówi dr Robert Hirsch, miejski konserwator zabytków w Gdyni. - Autorem projektu jest wybitny architekt prof. Wacław Tomaszewski. Gdy zbudowano gmach, był on na wskroś nowoczesny i znacznie wyprzedzał swoją epokę. Cechuje go nawiązująca do przedwojennego modernizmu prostota formy. Gmach ze strzelistymi oknami i granitową posadzką wyróżnia się ciekawymi mozaikami i polichromią we wnętrzu. To pierwszy w Trójmieście obiekt socrealistyczny objęty indywidualnym wpisem do rejestru zabytków.
No to zobaczymy, jak uda się remont. Ale remont to nie wszystko, jeśli nie znikną z jego wnętrza różne "upiększające go" markety. Poza tym może ten gmach był kiedyś "na wskroś nowoczesny i znacznie wyprzedzał swoją epokę", ale i tak jego przedwojenny poprzednik lepiej mi się podoba.
wtorek, 10 czerwca 2008


W tle słabo widoczny dworzec kolei, bo zdjęcie nie było robione z myślą o samym dworcu. Nie wiem, czy na tym zdjęciu jeszcze widnieje tam pełna nazwa dworca - Gdynia Główna Osobowa, bo od niedawna z nazwy stacji odjęto ostatni człon. Z niejakim zdziwieniem dotarła do mnie wiadomość, że gdyński dworzec stanie się zabytkiem. Mam co do tego mieszane uczucia. Nie jest ten budynek dobrą wizytówką miasta, ale pewnie z braku pieniędzy nie doczekamy się przez długie lata dworca z prawdziwego zdarzenia. Teraz to pewnie już nigdy, bo zabytku "ruszyć" się nie da. W sumie chyba zbyt zapobiegawczo podchodzi się do tego spadku po PRL.

Obecny dworzec nie umywa się do tego z lat przedwojennych.