Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Pokręcona Starowiejska



Zaczynając zaglądanie na ulicę Starowiejską trzeba było zacząć od tego lotniczego zdjęcia z 1925 roku. Co innego przeczytać, że w 1928 roku władze miasta przystąpiły do regulacji i prostowania ulicy, a co innego zobaczyć na własne gałki oczne, jak polna droga się wiła.


Zdj. NAC
Pierwsza z prawej, to prosta jak drut ul. 10-go Lutego, na lewo od niej, jeszcze pokręcona ul. Starowiejska.



Zdj. NAC
Ostatnio zaglądaliśmy na zaplecze hotelu Centralnego, gdzie mieściła się restauracja "Picadylli. Przeglądając zdjęcia Narodowego Archiwum Centralnego spostrzegłem znajomą nazwę na jednym ze zdjęć, choć tu pisane przez dwa 'c'. Zdjęcie jest opisane tylko jako "witryny sklepowe", więc gdyby nie wcześniejszy wpis, pewnie nie byłoby dla mnie łatwe odnalezienie tego miejsca współcześnie.


Wszystko wskazuje (przede wszystkim charakterystyczna elewacja hotelu), że przedwojenne zdjęcie przedstawia ten fragment ulicy Starowiejskiej. Reklama kierująca do restauracji znajdowała się więc nad współczesną bramą wjazdową po prawej stronie, a w miejscu "Powidła.pl" był sklep "Bata".



Pozostałością sprzed prostowania ulicy jest Domek Abrahama, stojący ukosem do osi jezdni. Podczas wirtualnego spaceru na Street View (szukałem pewnego budynku) spostrzegłem, że... w dość dziwnym miejscu umiejscowiono ten budynek na wirtualnej mapie. Cóż, nie pierwszy to przykład, że nie należy ślepo wierzyć nowym wynalazkom. Tak jak i wskazaniom GPS-u, bo nie jednego wyprowadziły wskazania nawigacji satelitarnej na manowce.

Niebawem zamieszczę inne odkrycia i odniesienia do starych zdjęć z tej ulicy, lecz tymczasem blog zapada w świąteczny letarg.



*  *  *  *  *  *  *

No to do szybciutko do mycia okien, aby lśniły jak te diamenty...

Pink Floyd - Shine On You Crazy Diamond








czwartek, 05 kwietnia 2012, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
2012/04/08 15:47:17
Witam! Może zacznę od tego, że bardzo cenię Pana blog, bo można się z niego dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, których ja nie mam prawa pamiętać :)

Interesuję się fotografią i tematyką miasta/architektury/urbanistyki/detali/historii itd. W związku z tym rozpoznaję dużą część prezentowanych tutaj obiektów, choć z niektórymi mam problem w identyfikacji. Mam pewne pytanie. A mianowicie czy mógłbym się dowiedzieć jak Pan dostał się na tyły obiektu z ostatnich zdjęć? Domyślam się, że bramą bloku obok? A może w jakiś inny sposób? Mam w swoich fotograficznych planach odwiedzenie jak największej ilości podwórek śródmiejskich i (jeśli nadarzy się możliwość) klatek schodowych. Niestety w obecnych czasach wszyscy się grodzą i to nie jest już takie proste jak było kiedyś.

Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!

Tomek.
-
slawnw
2012/04/08 21:13:47
Dzięki za miłe słowa. :)

Co do coraz szczelniejszego ogradzania - a raczej odgradzania się - to taka zmiana postepująca wraz ze zmianami ustrojowymi. Jesteśmy bogatsi i bardziej boimy się o swój dobytek? Chyba tak. Pod tym względem rzeczywiście życie było kiedyś prostsze.
Co do zdjęć z zaplecza byłego hotelu Centralnego, to był przypadek. Bramy otwarte na oścież, więc trudno było nie skorzystać z okazji... Często odnoszę wrażenie, że tak jakoś, człowiek fotografujący postrzegany jest dość nieufnie, niczym szpieg, chcący zabrać komuś cząstkę jego własności. W tym nie różnimy się od ludów z głębokiej dżungli, którzy uważają, że aparat fotograficzny zabiera im duszę.
Pozdrawiam :)