Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Wiosna jeszcze raz



Ostatni komentarz o tak szumnie reklamowanym fakcie, że Polska dostąpiła zaszczytu bycia na Street View, sprawił, że spojrzałem na takie zwykłe mapy z nieba (strit wju to ja preferuję w realnym świecie). I cóż się okazało? Zdjęcia zostały odnowione - chociaż wydają mi się mniej wyraźne niż w poprzedniej odsłonie - i wszystko wskazuje, że te widziane obecnie, pochodzą z wiosny zeszłego roku. Zrobiłem kiedyś zapobiegawczo kilka skanów miejsc, które już w momencie ich robienia były historycznymi...

P.S. Dzięki miłośnikowi bloga stałem się z deko znów mądrzejszy. Okazało się, że moja zapobiegliwość to psu na budę... Wszystko można bez problemu zobaczyć, spoglądając wstecz do woli. No tak, człowiek uczy się całe życie i głupim umiera.

Cóż się zatem zmieniło? Zdjęcia przedstawiają zmiany: maj 2008 - kwiecień 2011.





Incepcyjne zakrzywienie przestrzeni przy ul. Morskiej zostało wyprostowane, choć samo miejsce tkwi w marazmie. Bo cóż tu zmieniać?





Poniżej: postępująca zamiana terenów zielonych w parking przy ul. Władysława IV (teraz to już dwa
jedyne takie darmowe w centrum miasta). Kiedyś ten po prawej był płatnym, o ile dobrze kojarzę.




Przy okazji. Słychać narzekania, że Polacy nie potrafią parkować, a tu proszę: widać jak na dłoni, że społeczeństwo dopasowuje się do warunków naturalnych. Widać też, że na parkingu w prawym dolnym rogu też ludność się sprężyła. Wcześniej parkowano w czterech rzędach, wiosną 2011 już w pięciu. Polak potrafi! Tylko tych kurczących się terenów zielonych jakoś żal...


Dalej mamy zmiany po otwarciu węzła przy przystanku SKM Wzgórze... Nowotki. Tak łatwo się to kiedyś wymawiało i komu to przeszkadzało? Układ drogowy się zmienił nie do poznania, zerwano wtedy dach na przystanku kolejki, no i... parasole dwa zmieniły miejsce stacjonowania.







I na koniec jeszcze: ostatnie spojrzenie na stację paliw w Kolibkach.










Patrząc jeszcze na zbliżenie dachu stacji zawsze widzę tam zegar słoneczny, ale to se ne wrati...
My manipulujemy wskazówkami zegarów, a ten słoneczny zegarmistrz ma to gdzieś, będąc wiernym swej niezmienności.





*  *  *  *  *  *  *

Jeszcze raz wiosna w polskim wykonaniu. Miał być utwór Skaldów, który - w sumie mylnie - nazywany jest po prostu "wiosna", ale jakieś dziwne wersje znalazłem, więc w zamian: coś co kojarzy się też niezmiennie z wiosną. Utwór, który już ma... 44 lata(!), a nadal brzmi świeżo...

Skaldowie - Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał









sobota, 24 marca 2012, slawnw
Tagi: z satelity

Polecane wpisy

Komentarze
markaewa
2012/03/24 14:31:43
I wszędzie jakby mniej zieleni, w 2012.
-
slawnw
2012/03/24 17:32:04
Bo to - otrzymałem cynk w sprawie - 1-go kwietnia było, więc zieleń jeszcze w powijakach była. :-)