Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Zimno - ciepło I





Przy ul. Abrahama nawet zimą robi się gorąco

Są takie chwile w życiu mężczyzny, kiedy bezradnie stoi wobec zastanego problemu, zdając sobie sprawę, że rzeczywiście pochodzi z innej planety niż kobiety. Po raz nie wiem już który zaznałem takiego wrażenia, stając oko w oko z szyldem "magiel gorący". Myślałem, że źle widzę, bo akurat płatek śniegu zawieruszył się w okolice mych powiek. Jednak gdy intruz wyparował, okazało się, że wzrok mnie nie mylił. Myślałem, że magiel to już zamierzchła przeszłość - u mnie bynajmniej nic tam się nie oddaje. No, ale może coś w domu dzieje się za moimi plecami, więc jak ten rasowy Marsjanin pytam: czy coś odnosimy do magla? Okazuje się, że jednak nie.

Poszperałem w necie. Wiele wątków można znaleźć z kluczowym pytaniem: "magiel - czy korzystacie?". Odetchnąłem - nie tylko ja jestem w temacie nie obeznany. Z pierwszej ze znalezionych dyskusji (bardzo oszczędna i krótka ona) wynotowałem sobie kilka charakterystycznych zdań. Znalazł się oczywiście ekspert od siedmiu boleści, który od razu wszystko spisał na straty: "magiel to jeden z większych bezsensów cywilizacji, dobrze, że już nie istnieją". Oj myli się ten człowiek bardzo. Choć magiel to już zapewne nisza rynkowa, to jednak takie - nieliczne - placówki trwają. Ktoś inny (taki sam znawca babskiego tematu, jak i ja) przytomnie zapytał: "To teraz się już nie chodzi do magla, czy co? Jak wy prasujecie poszwy, prześcieradła itp?". Dowcipnisia odpowiedziała: "Nie prasujemy, magli już prawie nie ma, więc na pogniecionych śpimy.". Było też bardziej fachowe wytłumaczenie: "Nie prasujemy. To się robi teraz z innego materiału, znacznie cieńszego i nie ma takiej potrzeby.".
To tak z grubsza. To w zupełności mi wystarczy. Kto jednak chciałby zgłębić tajniki spraw tych z Wenus (bo te sprawy trochę skomplikowane są) to może poczytać ten wątek. Ja wyczepiam. Swoją drogą, myślałem, że pojęcia takie jak: magiel, krochmalenie to już należą do słów wymarłych. A tu się okazuje, że nie. Przypomniała mi się jeszcze, że była taka usługa: "prężenie firan". Jest takie coś teraz, czy też "pogniecione zawieszacie"?



Zdj. z sieci, z nieustalonego bliżej miejsca (tej sieci).

Jak przez mgłę pamiętam magiel taki jak ten ze zdjęcia (o ile dobrze pamiętam, to za wykonaną usługę płaciło się od kilograma(?). Dla dzieciaka to była atrakcja. Coś się kręciło, wałki były przekładane, słowem: coś się działo. Jak człowiek podrósł i nie brano go tylko na widza, ale zaczął robić za tragarza, był to już tylko niechętnie wykonywany obowiązek domowy (coś jak wynoszenie śmieci). Podłość rodziców nie zna granic...



*  *  *  *  *  *  *

Dziś utworek leciutki (można śmiało słuchać, nie zaboli). Tak jak kaszmir - taka tkanina, znaczy się. Zespół Monaco wydał zaledwie dwie płyty, a było to dodatkowe zajęcie basisty New Order. Najbardziej znany z przeboju "What Do You Want From Me?". Takie sia la la przy maglowaniu...

Monaco - Kashmere








środa, 29 lutego 2012, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
markaewa
2012/02/29 13:21:44
Myślę, że maglowanie przy krochmaleniu to była pestka. Nie mogłam się nadziwić po co moja babcia w kotle coś tam gotowała i wsadzała białe rzeczy. Magiel też pamiętam, ale teraz faktycznie jest rzadkością. Kiedyś chyba do dobrego tonu należało zanoszenie pościeli, długich zasłon (mieszkania o wysokości 3 m) i ręczników do magla.
Mam jeszcze kilka ręczników, które mają ze 40 lat. Zostawiłam je na pamiątkę :)))
-
sevillian
2012/02/29 18:58:22
niedawno szukałem do zdjęcia "podnoszenia oczek", ale nie znalazłem. ciekawe czy z tej profesji się ktoś jeszcze ostał...
-
slawnw
2012/02/29 21:27:25
@Markaewa
Zapałki dodałem z koszulą, bo coś mam traumatyczne wspomnienia z krochmaloną koszulą. ;)

@Sevillian
Chyba jest jakaś nadzieja, bo znalazłem wątki, co prawda dość stare w tym pospiesznym świecie - sprzed 3 lat.
forum.gazeta.pl/forum/w,87565,91362214,,REPASACJA.html?v=2
forum.gazeta.pl/forum/w,86228,90390912,,Punkty_repesacji_ponczoch_na_Swiecie_.html?v=2
W Gdyni też mi jakiś adres wyskoczył. Może to sprawdzę z ciekawości?
A poniżej dwa zdjęcia z NAC
www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/171937/011bde06005c8e6ac145709a107a7781/
www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/163866/011bde06005c8e6ac145709a107a7781/
-
2012/03/01 01:40:09
Ten magiel na Abrahama istnieje odkąd tylko pamiętam, sam jako dzieciak byłem tam wysyłany z świeżo wypraną pościelą (mieszkałem wtedy tuż obok pod numerem klatki 46B). Zawsze dziwiło mnie to całe krochmalenie i maglowanie pościeli, bo moim zdaniem była to ewidentna strata czasu.
Inną przechodzącą już chyba do lamusa profesją było obciąganie guzików. Istniał taki punkt na ul. Obrońców Wybrzeża w Gdyni vis a vis Spółdzielni Lekarskiej. Kawałek dalej przy obecnej ul. Armii Krajowej istniał punkt "Praktycznej Pani" (wejście było od strony ul. Abrahama), teraz chyba jest tam bank, a do niedawna pub.
-
2012/03/01 03:59:30
Obciąganie obciąganiem... ale to jest świetne
www.youtube.com/watch?v=T5faqMz23Yc
Zwłaszcza początek.
-
slawnw
2012/03/01 11:24:49
Greg
Ten punkt istnieje nadal. Przynajmniej widziałem go tam ostatnio.
A znajdź mi tu teraz kawałek miasta bez banku! ;)

Tomek
Szukałem tego, po tym, jak ukazał się na stronie 3miasto.pl, ale tam nawet łaskawie nie podali adresu skąd on pochodzi. Dzięki. :)
-
sevillian
2012/03/01 18:04:49
odjazdowy film ten z gdyni '82. dzieki za linka tomek!