Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Piksele pod lupą, czyli stadion niczym dworzec kolejowy



Podobno wraz z postępem życie ma być coraz prostsze...
Podobno tylko w PRL-u były absurdy...




Ach jak ja lubię takie njusy, które mi potwierdzają moje twierdzenie, że tak naprawdę nie zmienia się nic (z filozoficznego punktu widzenia). No bo jak potraktować, tak wyśmiewany PRL-owski zakaz fotografowania dworców kolejowych i chociażby ostatnio zafundowany de facto zakaz fotografowania Stadionu Narodowego w Warszawie w dniu jego otwarcia, jak nie trwanie starego w najlepsze?
Całym "nieszczęściem" otwarcia nowego stadionu, było to, że przy okazji inauguracji odbywał się koncert, więc:
"można było "wnieść amatorskie aparaty cyfrowe o matrycy do 5 Mpix" - jak czytamy w informacji. A co z analogowymi aparatami (nie wpuszczono posiadacza takiego typu aparatu - Nikona FM2)? Pewnikiem można by zastosować inne punkty regulaminu: "niedozwolone jest wnoszenie sprzętu foto mogącego mieć profesjonalne zastosowanie, np. lustrzanek małoobrazkowych, lustrzanek cyfrowych, aparatów średnio- i wielkoformatowych, aparatów z wymienną optyką". No i jak tu się człowieku nie obrócisz, to pośladki z tyłu. Wszystko w paragrafach się zgadza, tyle tylko, że ci wszyscy ludzie przyszli przede wszystkim zobaczyć nowy stadion i strzelić sobie pamiątkową fotkę z cyklu: Tony Halik - tu byłem. A wszyscy węszą tylko podstępną walkę o nielegalne interesy z internetem w tle.
Ubaw mam, gdy czytam przykładowe dywagacje o legalności zamieszczania zdjęć z Muzeum Lubelskiego, powstające "dzięki" strachowi, jaki wzbudza sieć:
Taki zakaz jest (publikowania w sieci: przyp. moje) na stronie Muzeum Lubelskiego. Rozumiem, że nie wolno robić zdjęć z lampą błyskową, ale dlaczego nie wolno publikować? - pyta jeden z internautów. Dyrekcja tłumaczy i jednocześnie uspokaja: Nie chcemy, tylko, żeby bez naszej zgody ktoś wydrukował 200 tys. pocztówek - tłumaczy dyrekcja i zastrzega, że niekomercyjnie fotografie na Facebooku mogą zostać.

A życie z internetem miało być takie bezproblemowe. A tu raz po raz okazuje się, że łatwo w tej sieci się zaplątać. Bo jak zrobię z założenia niekomercyjną fotografię (robienie zdjęć to moje hobby) profesjonalnym, wypasionym aparatem (bo mnie przykładowo na takowy stać) i zamieszczę ją w sieci, a ktoś ściągając je sobie z mojej strony, potem wydrukuje z niego te tysiące pocztówek, to co??? Kogo będzie ACTA ganiało??? Najwyraźniej prawo nie nadąża za rozwojem wypadków...


*  *  *  *  *  *  *

40 lat temu, gdy wydawano płytę "Machine Head", zdjęcia trzymało się w domu i nie było takich problemów, jakie mamy teraz. Coś się zaplątaliśmy w tej sieci...

Deep Purple - Pictures of Home







poniedziałek, 06 lutego 2012, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
2012/02/06 21:16:23
Akurat aparat z mieszkiem (między korpusem aparatu, a obiektywem) służy do robienia zdjęć makro. Więc co najwyżej jakieś mrówki na stadionie narodowym można by sobie fotografować. Wiem... niepotrzebnie się czepiam :) Co do zakazów, to mnie też zdarzało się łamać zakaz robienia zdjęć np. na koncertach.

Za komuny łamanie zakazów mogłoby się źle skończyć, choć akurat raz zezwolono mi na robienie zdjęć np. na kolei.
-
slawnw
2012/02/07 19:01:29
W każdym wpisie staram się, żeby stworzyć jakąś spójna całość (nie zawsze to wychodzi). Niestety, część planu pozostaje moim subiektywnym wyborem, który uroił się w mojej chorej głowie. Więc tłumaczę. "Piksele pod lupą", pod lupą, więc pod mieszkiem (co się łączy z dodatkiem zapałczanym) i dlatego zdjęcie "spikselizowane". Wszystko jasne? ;)