Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Ewakuacja na Concordii - wszystko już było



Znowu aktualne sprawy stały się inspiracją do nieplanowanego wpisu. Tak już bywa, że inspirują mnie sprawy różnego kalibru i w różne kierunki one prowadzą moje myśli. Informacja o przepychankach i "wolnej amerykance" w wyścigu do łodzi ratunkowych na statku wycieczkowym Concordia, gdzie podobno trudno było o zasadę: pierwsze kobiety i dzieci, jest z typu tych ciężkich. Gdybym był złośliwy i bez serca, to przyłączyłbym się do chóru komentujących, którzy coś przebąkują o równouprawnieniu. To są oczywiście wypowiedzi poniżej pasa, więc nie mam zamiaru się nimi zajmować. Chciałbym jednak, mimo wszystko spojrzeć wstecz (do tego służy wszak ten blog) w lżejszym klimacie, bo przypomniała mi się inna "katastrofa". Tym, którzy mogą być zniesmaczeni, na jakie manowce sprowadziła mnie wspomniana informacja, wyjaśniam, że nie możemy żyć wszystkimi smutkami tego świata. Życie toczy się dalej.



Dziś synowie się nie trwożą burz ni szumu morskich wód - Gal Anonim


Oto mamy rok 1965. Gdy w gdyńskim porcie odsłaniano widoczny na zdjęciu pomnik, Kapitan Sowa znowu był na tropie. Tym razem tropił zabójcę szantażysty.

Część pierwsza odcinka
(niecierpliwi mogą pominąć).

W drugiej części - tuż przed dziesiątą minutą - sprawa się wyjaśnia. Tak samo wyjaśnia się związek filmowej katastrofy statku "Regina" ze współczesną.

Część druga odcinka.


Niestety, gdy śmierć zaczyna nam zaglądać w oczy, często górę bierze instynkt samozachowawczy. I tu się okazuje, że w życiu jest inaczej niż w kinie.



*  *  *  *  *  *  *

Przy okazji tego odcinka proszę zwrócić uwagę, kto wtedy (według twórców filmu) robił pamiątki z buszu dla naiwnych wędrowców? Bynajmniej nie robiła to ręka Chińczyka...

T'pau - China In Your Hand










środa, 18 stycznia 2012, slawnw

Polecane wpisy