Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Bierzta co chceta, czyli opór materii złamany



Już blisko dwa lata temu (jak ten czas leci!) zrobiłem zdjęcia resztek TOS-u, licząc na rychłą możliwość zrobienia fotek kolejnego supermarketu, który miał (ma nadal?) powstać w tym miejscu i ponownie móc porównać stare i nowe zdjęcia. Jak do tej pory, na nadziejach się skończyło...




Chociaż nie do końca wszystko tkwi w marazmie. Ogólny wygląd terenu jest jakby niezmieniony po tych dwóch latach. Z drobną różnicą. Cały teren stoi otworem. Pusty już plac był ogrodzony i być może pilnowany(?). Dzisiaj już zajęli się ogrodzeniem i innymi elementami metalowymi niestrudzeni czyściciele miast ze zbędnych elementów, tak przecież potrzebnych naszej gospodarce. Swoją drogą, zawsze mnie zadziwia, czy złomiarze mają informatorów, czy też niestrudzenie obserwują interesujący ich teren, że wiedzą, kiedy można zacząć rozbiórkę? A może prościej byłoby urządzić taki rodzaj wystawki, czy też dni otwartych? Ogromne plakaty ogłaszałyby: "Bierzta co chceta! Wstęp wolny!". Ileż mniej wywrotek wszelakiego śmiecia musiałby wywieźć przyszły inwestor. No tak, ale gdyby komuś w ferworze walki z "rudym złotem" spadłby na głowę sufit, to dopiero by się zaczęło... Kto pozwolił, kto jest odpowiedzialny...? Może jednak niech pozostanie po staremu. Jedni udają, że pilnują skrycie, a ci drudzy udają, że o tym nie wiedzą. I tak jakoś samoistnie biznes się kręci.




Miesiąc temu zrobiłem zdjęcia niedoszłej stacji Statoil, na której zauważyłem pierwsze oznaki samowolnego demontażu. Po miesiącu, zbliżając się do stacji, pomyślałem, że proces destrukcji jest już w mocno zaawansowanym stadium. Ale nie. Zdjęto tylko wszelkie znaki firmowe (w większości plastikowe). Tylko mocno już zniszczone flagi pozostawiono na pamiątkę nietrafionej inwestycji. Potencjalne zasoby złomu czekają nadal na swoich odkrywców.


A propos złomu. Kącik zapałczany jest zwykle na uboczu wpisu, ale staram się aby był powiązany tematycznie z wpisem. Jak długo dam radę to ciągnąć? Zobaczymy. Dzisiaj pozwolę sobie rozszerzyć ten kącik, bo o złomie trochę obrazków w tym temacie się ukazało. I nie tylko obrazków, bo w przypadku dużych pudełek - nazywano je "gabinetowymi" - dołączane były kartki z różnymi informacjami. W przypadku interesującego nas tematu: "Złom to pieniądz. Obywatelu! W twoim mieszkaniu, w twojej zagrodzie, w zakamarkach piwnic i strychu, często można znaleźć porzucony przedmiot metalowy nikomu nie potrzebny. Wiedz jednak, że ten zużyty przedmiot metalowy jest wartościowym surowcem. Dostarczony do składnicy złomu, a następnie wysłany do huty lub rafinerii przemieni się po przeróbce hutniczej w pełnowartościowy materiał do wyrobu nowych przedmiotów. Złom metalowy sprzedasz w każdym ruchomym lub stałym punkcie skupu złomu Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" lub Spółdzielni Pracy.".

Specjalnie podkreśliłem słowo "sprzedasz" jako ciekawostkę. Nie wiem jednak, czy jest to poprawna pisownia sprzed lat, czy też po prostu błąd? Mam wątpliwości, bo pamiętam film dokumentalny z przełomu lat 50/60, gdzie wyraźnie zobaczyć można było szyld: "zakład szewcki". W sumie logiczne to było, skoro szewc, to zakład mógł być zatem szewcki.

Poniżej prezentuję etykiety zapałczane w rozszerzonym składzie.

         


         


         




*  *  *  *  *  *  *

Złomiarze zawsze wiedzą, gdzie znaleźć soje skarby. Nie wszyscy tak mają...


U2 - I Still Haven't Found What I'm Looking For


poniedziałek, 16 stycznia 2012, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
otreb
2012/02/11 15:04:54
"Specjalnie podkreśliłem słowo "sprzedasz" jako ciekawostkę. Nie wiem jednak, czy jest to poprawna pisownia sprzed lat, czy też po prostu błąd?"

Oczywiście, że nie błąd, nawet dzisiaj - wszak to czasownik w czasie przyszłym a nie rzeczownik: Złom sprzedasz, a potem w spożywczym obok kupisz... No, to już sobie każdy dopowie ;)
-
slawnw
2012/02/11 15:41:40
Heh. Zapętliłem się w swojej poprawności. :)
Internetowe pisanie tak bardzo przypomina: piszta co chceta, że już chyba za bardzo zaczynam się tym przejmować... Ale niech już wpis takim zostanie. Sobie ku przestrodze. ;)