Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Czas kończyć z blogiem?



Do tej pory nigdy nie robiłem rocznych podsumowań, ale tak dzisiaj, przy dźwiękach pewnego utworu, który zawładnął mną ostatnio, zebrało mi się na chwilkę zadumy...

Tytułowe pytanie jest z typu, na które zna się odpowiedź przed jego zadaniem. Jasne, że nie mam zamiaru kończyć z tym blogiem, choć z pewnością zmienia się pomału jego profil: nie ma starszych zdjęć, więc trzeba się zająć współczesnymi zmianami. Sporo słów padło na blogu niejako w obronie minionych czasów. Często mogło być to źle odebrane. Doskonale to rozumiem. Epoka PRL przedstawiana jest w jak najgorszych barwach, więc trudno brać w obronę coś tak niechcianego. Ale słowa moje miały na celu pokazać bardziej prozaiczną stronę tamtego okresu, bo naśmiewając się z niego w gruncie rzeczy wyśmiewamy swoich rodziców i dziadków, a to jest już nieprzyzwoite.

Co jednak z tym "końcem bloga"? Zawsze nachodzą mnie takie pytania, gdy widzę, że ktoś powtarza moje słowa, albo inaczej: myśli w ten sam sposób, jaki tu prezentowałem. Myślę wtedy: czas zwijać manatki, robi się już normalnie, więc nie ma o co kruszyć kopii. "W myśleniu o PRL-u mamy dwie skrajności: albo strajki i stocznia, albo komedie Barei. Nie ma miejsca na zwykłe szare życie." - przeczytać można w tekście, który ukazał się pod jakże dobitnym tytułem: "Przemilczany PRL: plaże nudystów i porody rodzinne". Tekst i audycja radiowa ukazały się w związku z wydaniem albumu fotograficznego pokazującego tę inną stronę medalu PRL.





Niezrozumienie może wywoływać również przedstawianie tutaj jakby brzydkiego portretu miasta. I w tym przypadku nie chodzi o powrót starego porządku. One są robione na przyszłość. Nie wzdycham, że oto podlega ruinie kolejna chatynka. Ba! Ja nawet liczę, że ten obiekt w krótkim czasie zniknie z naszego krajobrazu! A ja wtedy będę miał kolejne zdjęcie ze świata, który odszedł. Takie moje aktualne hobby. A przecież większość ludzi lubi takie zdjęcia oglądać po latach. Prawda? Choć nikt nie potrafi zagwarantować, jak długo będzie trwać możliwość takiej formy wypowiedzi, to zdecydowanie blog będzie nabierał wartości z biegiem lat i przeżyje wszystkie inne plotki-pudelki i inne "igrzyska". Naprawdę! Tak będzie... Bynajmniej mam taką nadzieję.

Najlepszego w Nowym Roku!!!


*  *  *  *  *  *  *

Jak już wspomniałem, całe to "podsumowanie" za sprawą jednego utworu. Grupa IQ - taki zlepek Yes i dawniejszego Genesis. Utwór "The Darkest Hour" kojarzy mi się z tym, co usłyszeć można na płycie koncertowej Genesis "Seconds Out". Dokonania obydwu dinozaurów rocka znam, ale IQ pomału odkrywam dla siebie, choć płyta, z której pochodzi dzisiejszy dodatek, osiągnęła już pełnoletność.

IQ - The Darkest Hour








sobota, 31 grudnia 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
kasiak74
2011/12/31 16:04:57
najlepszego:)
-
slawnw
2012/01/06 15:17:15
Wzajemnie :)
-
camparis
2012/01/06 16:12:59
Zdjęcie na okładce książki jest po prostu zabójcze! Ależ się uśmiałam na ten widok :)
-
camparis
2012/01/06 16:14:01
Aha - nie pozwalam Ci kończyć z blogiem! Wprawdzie mniej komentuję, od kiedy przeglądam inaczej RSSy, ale czasami jak widzę jakieś genialne zdjęcie albo mnie "przyciśnie" aby pogadać to wchodzę na bloga i piszę.
-
slawnw
2012/01/06 18:36:24
Dopóki będę znajdował jakieś ciekawe tematy zdjęciowo-wspomnieniowe, to tak będzie. :)

Nie wiem o czym piszesz (chodzi o te RSS-y), ale zgadzam się w całej rozciągłości. ;)