Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Śmietnik historii





No i jak się dobrze poszuka - co widać na powyższym zdjęciu - to można i dziś znaleźć miejsca, gdzie "komuna" trwa nadal. To akurat znajduje się na Obłużu. Jak to zwykle bywa, miejsca bardziej eksponowane są bardziej narażone na wpływy wiatru historii. Była gdyńska stocznia już dawno zmieniła nazwę, choć ta w gruncie rzeczy kosmetyczna zmiana na niewiele się zdała. Zaś warszawski plac Komuny Paryskiej, dziś nosi nazwę placu Wilsona.


Na śmietniku historii można też znaleźć mniej spektakularne drobiazgi, którymi zapełnia się nasze życie. Jako człowiek spoglądający na otaczający świat z perspektywy zwykłego robola (nie mylić z robakiem), to nie omieszkuję wykorzystać mojego świętego prawa wyśmiania "tych na górze". Kiedyś zająłem się analitykami, co mają klawe życie. Udają, że coś tam analizują, a tak po prawdzie, to wróżą z fusów biorąc przy tym niezłą kasę. Przemawia przeze mnie zazdrość? No pewnie. Też bym chciał. Udawać, że wykonuję społecznie użyteczną pracę...
Dziś musimy płacić za euro w granicach 4,40. A jak to przewidywali fachoffcy? Skracając tekst, miało być tak:
Polska waluta ma rosnąć jeszcze mocniej w 2011 roku, pod koniec ma osiągnąć poziom 3zł za euro. Wg analityków banku, złoty jest najbardziej niedowartościowaną walutą rynków wschodzących, a jego godziwa wartość to 2,69 za euro".
Co za niegodziwość! Nie chcą dowartościować naszej waluty rodem z "zielonej wyspy"?!?



Jak ten magazyn przy ulicy Nasypowej (zdjęcie sprzed ponad dwóch lat), którego dach ostatnio runął, tak wraz z wyborami runęły wizje Polski - zielonej wyspy, która dzielnie opiera się falom kryzysu. Jakoś tak dziwnie się zawsze składa, że po wyborach, ich zwycięzcy zmieniają ton na bardziej katastroficzny. Do klasyki można zaliczyć wypowiedzi, że "wiedzieliśmy, że jest źle, ale nie wiedzieliśmy, że aż tak źle". Dziś już nie wmawia się mi, że żyję na ekonomicznej enklawie szczęśliwości. Teraz okazuje się, że jeśli nie zaciśniemy pasa, to czeka nas los Grecji. No coś podobnego. Taka zmiana stanowiska w ciągu zaledwie kilku dni? No, ale jak to ostatnio jeden z komentatorów politycznych powiedział w radio: takich rzeczy po prostu nie można mówić przed wyborami. Jakoś nie dodał, dlaczego tak się robi...
Dlatego bardziej mi w życiu po drodze z robolami. Bo u nich, co na wątrobie to na języku.



*  *  *  *  *  *  *

Wersja 'soft' - taka poprawna politycznie...

Strachy na Lachy - Żyję w kraju








niedziela, 20 listopada 2011, slawnw

Polecane wpisy