Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Sezon grzewczy



Po wielu poszukiwaniach dotarłem do zdjęcia z końca lat 60, które jak ulał pasuje do panującej aktualnie pory roku. Przy okazji również pokusiłem się o tendencyjne spojrzenie na współczesne zmiany.




Widok od strony ul. Gniewskiej w kierunku nieistniejącej jeszcze wtedy ul. Czerwonych Kosynierów.

Na powyższej fotografii widać nieistniejącą od dawna kotłownię zlokalizowaną przy ul. Rozewskiej. Znajdowała się ona mniej więcej obok parterowego baraku, znajdującego się pomiędzy wieżowcami przy ul. Morskiej - kawałek komina można zobaczyć tu na zdjęciu (w prawym górnym rogu). Przy okazji proszę spojrzeć ile było w okolicy samowolnych "orlików". Leżące krawężniki wyznaczają przebieg przyszłej ul. Czerwonych Kosynierów.



O ile po poprzednio prezentowanej kotłowni nie ma już śladu, to po innej - przy ul. Wejherowskiej - zachował się cały budynek. Jedynie po kominie pozostało wspomnienie na prezentowanym już tu zdjęciu.
Przy okazji, można zobaczyć, jak odległe zastosowanie bywa udziałem niektórych budynków.



I w związku z tą ostatnią myślą zrobiłem powyższe zdjęcie z okolic chylońskiego dworca. "To tu" właśnie znajdował się... Aż mi ciężko było w pierwszej chwili uwierzyć, że tak odległe branże można zastosować w jednym miejscu. Ktoś pamięta?

A kto pamięta - w związku z sezonem grzewczym - uszczelnianie okien taśmą metalową?

*  *  *  *  *  *  *

W związku z widokiem czarnej hałdy przy kotłowni...

Black Mountain  - Set Us Free







piątek, 25 listopada 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
2011/11/25 20:52:52
Jeśli chodzi o ostatnie zdjęcie to tutaj mieściło się przydworcowe WC i to wcale nie tak dawno temu...

Komin starej elektrociepłowni przy ul. Rozewskiej pamiętam, ale to już były czasy gdy istniała już ul. Czerwonych Kosynierów.
-
slawnw
2011/11/26 16:57:28
Dość nieoczekiwana zmiana przeznaczenia w tym ostatnim przypadku. Kto by pomyślał...
-
2011/12/02 23:57:44
Eee tam. W Warszawie znam przynajmniej 2 funkcjonujące w najlepsze wietnamksie bary w takich lokalach, a nawet lepszych bo podziemnych ("męskie" schodki dla klientów, "damskie" schodki do zaplecza)

W Sopocie na rogu Armii Krajowej i Sikorskiego (niedaleko UG - WZ) jeszcze dziesięć lat temu funkcjonował w takim przybytku bar Key-Bell
-
slawnw
2011/12/04 21:05:33
No wiadomo: stolica! ;)

Nie wiem, czy bym się przemógł i zjadł w takim przybytku, gdybym wiedział o jego poprzednim przeznaczeniu. Może to bez znaczenia, ale skojarzenia wzrokowe jakoś by mi przeszkadzały przekąsić coś tam.