Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Park samochodowy, czyli słówko o zawodach


Dziś również pójdę śladem komentarzy, tym razem wracam jeszcze raz do zapomnianego cinkciarza, który zapełniał kiedyś zapotrzebowanie społeczne na punkt wymiany walut. Wydaje się, że dotarłem do - dość malowniczego - opisu końca tego zawodu w "Dzienniku Bałtyckim" z 2. października 1991, który ukazał się pod wymownym tytułem "Ostatnich takich dwóch" (na ul. Świętojańskiej): "Zanikający to już zawód. Niegdyś byli gotowi na wszystko pionierzy gospodarczego podziemia. Zawsze w terenie, bez względu na pogodę. Wolna gospodarka rynkowa i stabilny kurs dolara powoli acz skutecznie położyły kres tym zuchom. [...] Dwóch nestorów tego rzemiosła można jeszcze obejrzeć u wejścia do "Jubilera" (tego opodal "Poloni"). Handlują teraz oczywiście złotem, ale metoda i styl pracy pozostały te same. Jeden wygląda na ubogiego rencistę. Podstarzały, w zniszczonym, ortalionowym płaszczu i okularach, cichym i nieśmiałym głosem proponuje wchodzącym transakcję. Drugi, niewysoki, bardziej przypomina archetyp klasycznego cwaniaka. Obcisła kurteczka, złoty sygnet, złota bransoleta, takiż zegarek, trzy łańcuszki na szyi i złota korona na górnej trójce, którą błyska w oczy zaczepianym obcesowo przechodniom.
Ostatni to dwaj cinkciarze na tej ulicy (swoją drogą nie wiem, czy mogę określać tym mianem ludzi, którzy nie pracują już "w dewizach")."



Zajęcia, jakich podejmują się ludzie, powstają i znikają w rytm zmieniającej się wokół nas rzeczywistości. Przy okazji przelotnej wizyty w parku samochodowym w pobliżu ul. Władysława IV, który pełnił kiedyś funkcję rekreacyjną (ale dla ludzi), zauważyłem pracujących w pocie czoła samozwańczych parkingowych - przedstawicieli dość młodego zawodu. Takich regulatorów ruchu, pilnujących porządku na "swoim parkingu". Trudno w tym przypadku powiedzieć, że profesja ta powstała na zapotrzebowanie społeczne. Ona raczej powstała na zapotrzebowanie własne zainteresowanych - niezainteresowanych ogólnie przyjętymi formami zatrudnienia. W pewnym sensie parkingowi są spadkobiercami tradycji cinkciarzy - nie odczuwają oni potrzeby zalegalizowania swego samozatrudnienia. Taki wolny zawód. Rodzaj misji społecznej za "co łaska". Nie mam tak dogłębnych obserwacji spotkanych przedsiębiorców, jak te z cytowanego na wstępie artykułu, bo to raczej ja byłem bacznie obserwowany, bo po prawdzie dość podejrzanie musiałem wyglądać, tak spacerując po parku, który już nim dawno przestał być. Opiekuni parkingów, to taki przykład powstania "zawodu" wraz z rozwojem masowej motoryzacji. Właściwie to jeden z przykładów.



Drugi przykład, to ruchomy punkt usługowy dla zmotoryzowanych, który zauważyłem przy chylońskim Tesco. Być może ten swoisty handel obwoźny, który swoje apogeum przeżywał w czasach transformacji gospodarczej, przybiera różne warianty - w zależności od pory roku. Nadejszła jesień, więc przyszedł czas wzmożonego testowania wycieraczek szyb...

A ja już myślałem, że ten rodzaj handlu to już zamierzchła przeszłość, która odeszła na dobre wraz ze sprzedażą ziemniaków z furmanek, która to era miała swój wielki - choć krótkotrwały - powrót wraz z pierwszą falą kapitalizmu i sprzedażą bezpośrednią z czterech kółek (ale już napędzanych końmi mechanicznymi). A czy internetowe zakupy na dobre wykoszą wszelką formę sprzedaży twarzą w twarz z wózeczka? Jakoś w to nie wierzę.

P.S. Na płocie byłego TOS-u wisi specjalistyczne ogłoszenie: "Wywóz gruzu w workach".


*  *  *  *  *  *  *

Przy okazji handlowania wycieraczkami...

The Wipers - When It's Over










piątek, 14 października 2011, slawnw

Polecane wpisy

  • Przy kiosku bez gazet

    Kolejny kiosk do kolekcji. Trzeba uwieczniać, zanim wszystko zostanie na jedno kopyto. Przegląd prasy bez prasy. Człowiek coś sobie skrobnie na blogu, myśląc, ż

  • Wszystko to popieprzone

    W krzywym zwierciadle... Coś mi ta obecna rzeczywistość wygląda, jakby patrzył na nią przy pomocy krzywego zwierciadła. A miało być tak pięknie i kolorowo. I je

  • Dziki zachód na nogach

    Dziś znowu zajrzymy do gazet sprzed 20 lat. Wiosną 1991 roku trwały przygotowania do otwarcia pierwszego w Polsce firmowego sklepu Levi Straussa. Według relacj

  • Wolność

    Pamiętam lata osiemdziesiąte ,choć wtedy byłam jeszcze siksą… Wtedy… nigdy nie pomyślałam, aby wyjechać z kraju. Miałam zwykłą nadzieję, choć byli

  • Uno

    Ciężkie jest życie imigranta, który przyjeżdża do domu tylko na Święta i pewnego dnia budzi się ze spuchniętą twarzą. Lecimy do zębodłuba, bo ani to ładnie nie

Komentarze
2011/10/18 20:15:10
Jako ciekawostkę podam, że w Paragwaju zalegalizowano pracę "samozwańczych parkingowych" tzw. "cuidacoches" (pilnujeauta). Był to pomysł na zmniejszenie bezrobocia i możliwość uzyskania ubezpieczenia przez osoby, które od lat pracowały w tym zawodzie na czarno. Szybko jednak na ulicach zapanowała anarchia, trwały walki o ulice między cuidacoches, a ewentualni przymuszeni klienci mieli wątpliwości co do jakości pilnowania ich aut ;)
-
slawnw
2011/10/19 12:06:26
Dzięki za ciekawostkę z tak dalekich stron. Cóż, widać, że wiele pomysłów powstaje w głowach ludzi niezależnie od szerokości geograficznej.
Oczywiście ludzie dają "co łaska" ze strachu, że po powrocie spotka ich niemiła niespodzianka... Co ciekawe, obok znajduje się się parking płatny, który świeci pustkami - co samo w sobie nie jest dziwne, gdy obok mamy darmowy - ale przy krótkim postoju, nie widzę różnicy w obowiązkowej opłacie a "co łaska". Tym bardziej, że w byłym parku ciężko znaleźć miejsce i często tonie się w błocie.
Pozdrawiam. :)