Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Nadmiar szczęścia





Zdj. ze zb. NAC - rok 1971 (zdj. nie z "naszych" stron).



Współczesna wersja furmanki i warszawy.

Zmieniło się wiele we wnętrzach naszych sklepów, ale jednocześnie i przed nimi nastąpiły duże zmiany. Konie na owies zamieniliśmy na mechaniczne, a i w tych mechanicznych wehikułach zaszło wiele zmian. No i ilość posiadaczy własnych czterech kółek zwiększyła nam się znacznie. Przy okazji powyższych zdjęć: dziś słówko w tym kontekście.

Przenieśmy się w czasie pół wieku wstecz. W "Głosie Wybrzeża" z 28. października 1961 roku odnajdziemy obwieszczenie o kolejnych szczęśliwcach, którym los sprzyjał i po październikowym losowaniu książeczek PKO premiowanych samochodami stali się właścicielami własnych czterech kółek. W województwie gdańskim było ich aż... 21! W tym: "1 "Super Octavia", 4 "Octavie", 4 "Moskwicze", 1 "Wartburg", 2 "Warszawy" i 9 "Syren".
Z uśmieszkiem i łezką w oku czyta się takie słowa (patrząc na dzisiejsze zatrzęsienie samochodów na naszych drogach), jakie dołączono do wykazu szczęśliwców: "Tak więc 21 nowych samochodów ukaże się w najbliższym czasie na drogach naszego województwa. Nic więc dziwnego, że popularność tego typu książeczek wzrasta z każdym kwartałem".

Od razu muszę zaznaczyć  (dla co wrażliwszych bojowników z komuną), że ta "łezka w oku" nie oznacza chęci do powrotu starych czasów, jak to się wielu ludziom - mającym alergię na PRL - zawsze w takich razach wydaje. Historii się nie zmieni. Trzeba się z nią oswoić... A jak nasi prawnukowie będą patrzeć na dzisiejsze czasy i na "problemy" z nadmiarem motoryzacyjnego szczęścia? Też pewnie uśmiechną się i z rozczuleniem przeczytają pewne forumowe rozmowy... Bo chodzi o to, że "nie ma róży bez kolców" i "aby te plusy nie przesłoniły minusów". ;)



Wracam do zamieszczonego niedawno zdjęcia. Próbując zlokalizować teren za pomocą mapy Gdańska (takiej zwykłej - papierowej) rzuciła mi się w oczy nazwa jednego z osiedli widocznych na zdjęciu: Za Słoneczną Bramą. No i tak sprawdzając już w sieci, czyli klikając na różne strony i odnośniki, znalazłem dyskusję około motoryzacyjną na osiedlowym forum. Taki znak naszych czasów - rozmówki przy wirtualnym szlabanie.

W sierpniu zeszłego roku pewien mieszkaniec osiedla Za Słoneczną Bramą, zagaił temat: "Czy ktoś słyszał, kiedy będą montowane bramy wjazdowe na nasze osiedle?".
Podejrzewałem, że chodzi o kwestie bezpieczeństwa, żeby czasami sprzęt nie wyjechał z osiedla bez wiedzy właściciela. Ale nie.

Inny mieszkaniec osiedla rozwinął temat: "A czy w ogóle będą? Tak naprawdę to patrzę co dzień z wielkim niepokojem na nasze miejsca parkingowe, te ogólnodostępne. Pracownicy budowy wjeżdżają jak do siebie nie bacząc na postawiony znak [...] Mniejsza z robotnikami, zastanawia mnie, kiedy rozgoszczą się u nas na parkingu mieszkańcy świeżo wybudowanych bloków Górskiego. Co prawda, mają swój parking [...] ale po co nadrabiać 10 metrów, jak można u sąsiada..."

Jednak czujny mieszkaniec "konkurencyjnego" osiedla ripostował: "Jeśli tak narzekacie Państwo na to, że mieszkańcy bloków PB Górski stawiają samochody na parkingu przy Waszej wspólnocie, to proszę, może najpierw przestaniecie stawiać swoje samochody na parkingu pod blokiem Nieborowska 48??? A jak ktoś z Was -
tu wyraźnie wersal się skończył - ma wykupione jedno miejsce a 2 samochody to już jego problem! Codziennie stoją auta mieszkańców osiedla Za Słoneczną Bramą na naszym parkingu. Całe szczęście, że już wkrótce będziemy mieć szlaban wjazdowy na parking."

Dalej w podobnym stylu toczyła się forumowa dyskusja, której jakby złotą myślą (ale nie rozwiązaniem tematu) stało się dyplomatyczne stwierdzenie: "Musimy, zarówno wy jak i my jasno zdefiniować obszar parkowania". Z lektury wpisów nie wynika czy dzieła zdefiniowania dokonano, ale można pokusić się o zdefiniowanie słowa "wkrótce". Po ponad roku od słów: "wkrótce będziemy mieć szlaban" można przeczytać: "szlabany są przygotowywane do montażu i będą zamontowane jeszcze przed zimą".

Wraz z nowymi czasami narodziła się nam nowa tradycja. Kiedyś można było mieć co najwyżej szlaban na gary, a teraz... prawdziwa szlabanomania. Ma to zjawisko jeszcze inny, szerszy wymiar, ale myślę, że będzie jeszcze okazja do tego tematu powrócić.


*  *  *  *  *  *  *

W samych mieszkaniach mamy dla siebie coraz więcej przestrzeni, ale przed domami tłoczno się nam zrobiło. A może by tak wybrać się małym własnym M, jak na teledysku, i zabrawszy pogodę ze sobą machnąć ręką na wszystkie szlabany? Mały łyk lata przed zimą się przyda. Pomimo swoich 20 lat, utwór nadal brzmi świeżo...

Crowded House - Weather With You








piątek, 28 października 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
2011/10/30 18:27:30
Ten pawilon handlowy z pierwszego zdjęcia to taki typowy sklep z czasów PRL-u, takich placówek rozsianych w małych miasteczkach i wsiach było całkiem sporo. I pewnie nadal jest ich trochę. Sam pamiętam sklep meblowy mieszczący się w takim pawilonie w Dęblinie.
-
bopin
2011/11/03 09:14:28
Z niedoboru samochodów przeszliśmy w niedobór miejsc parkingowych. Może jakieś losowania premiowych kwitów kredytowych? Bo książeczek niestety nie ma
-
slawnw
2011/11/03 19:13:43
@Greg - I typowe piramidy z puszek. :)

@Bopin - teraz będą książeczki premiowane przydziałami na miejsca parkingowe. ;)
-
2011/11/03 21:13:08
@slawnw - No tak, półki w sklepach nie były w tamtych czasach zbyt pełne towarów, więc budowało się piramidy z puszek. Jedną ruszyłeś leciały wszystkie :)

Pamiętam jeszcze taką surrealistyczną scenkę na starym mieście w Gdańsku (była połowa lat 80-tych), w sklepie nie było żadnych towarów do sprzedania, a ekspedientka siedziała za ladą i układała kostkę rubika. Wyglądało to idiotycznie :)