Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Wojny dawno nie było



Wojny dawno nie było - takimi słowami zwykł kwitować mój dawno nieżyjący dziadek wszystko, co wydawało mu się szukaniem problemów na siłę. Coraz częściej zdarza się mi, że muszę przyznawać mu w duchu rację. Nie wiem, czy jest to wyrazem mojego procesu starzenia, czy też ogólnej światowej tendencji do utrudniania sobie życia. Oczywiście, przytoczone na wstępie słowa nie były nigdy wyrazem tęsknoty za latami zawieruchy wojennej, a jedynie stwierdzeniem, że w czasach pokoju ludziom żyje się coraz lepiej, zaczynają się na swój sposób nudzić i mimowolnie szukają sobie problemów tam gdzie ich nie ma...



Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe - źródło.

Przez wiele lat "komuny" nikomu nie przeszkadzał widok obnośnych (jest takie coś?) sprzedawców lodów. Powyższe zdjęcie przedstawia panie sprzedawczynie zajmujące się tym procederem z okazji pierwszomajowego święta w 1969 roku. Mnie jednak zawsze widok sprzedawców lodów (Bambino, Mewa) kojarzy się z nadmorską plażą. Okazuje się, że nie tylko woda sodowa z saturatorów zagrażała wyginięciu naszej populacji. Teraz na cenzurowanym są lody z takiej obnośnej sprzedaży na plaży (art. "Nielegalne lody na plaży"). Całe szczęście, lata PRL-owskiej partyzantki mamy za sobą i obecnie Sanepid czuwa dzielnie nad naszym zdrowiem stwierdzając: "Owszem, ludzie kupują z leżaków, ale tak nie powinno być". Ale "problem jest dość skomplikowany", bo "nie ma konkretnego przepisu, który by zabraniał handlu obnośnego, jeśli żywność jest przechowywana w odpowiednich warunkach", ale... "nie ma tego jak kontrolować" i skutkiem tego "kupując na plaży, robimy to na własną odpowiedzialność". No i znowu okazało się w jakim zagrożeniu przyszło człowiekowi żyć przez te lata słusznie minione. Strach się bać. A mnie zawsze wydawało się, że największym zagrożeniem na jakie się wystawiałem, kupując wieki temu na plaży kostkę lodów śmietankowych, była możliwość natychmiastowej jej straty z powodu nieumiejętnego wbicia w nią drewnianego patyczka.

I komu to przeszkadzało?


A komu przeszkadza "Murzynek Bambo" (art.)? Widać, że w dzisiejszych czasach wielu ludzi ma czasu za dużo i baaardzo im się nudzi, na przykład doszukując się treści rasistowskich w znanym każdemu ze szkoły wierszu Tuwima. Mój świat lat szkolnych był dość prosty: wierszyk był tylko wierszykiem pomocnym w nauce języka. Trzeba być naprawdę chorym, albo śmiertelnie się nudzić (na Uniwersytecie Wrocławskim) aby dojść do wniosku, że należałoby "wyrzucić wiersz z kanonu" (autorowi wniosków już pomysł przeszedł). Wiersz jest obwiniany też o powstanie obraźliwego słowa "bambus" - od imienia Bambo.

Cóż, rację miał dziadek: dawno wojny nie było. Ludzie nie muszą walczyć o przetrwanie, myśląc tylko jak przeżyć kolejny dzień. Mogą zajmować się pierdołami.

P.S. Jak co roku, przed rozpoczęciem roku szkolnego, słyszę w radio wspominki o tym jak to kiedyś można było przekazywać sobie podręczniki szkolne z roku na rok (pamiętam, że mój brat używał moich podręczników, które skwapliwie były przechowywane w domu przez trzy lata). No ale, jeśli zmienia się nasze podejście nawet do niewinnego wierszyka, to jak tu zachować jedną słuszną drogę?


*  *  *  *  *  *  *

A tak beztrosko było kiedyś za szkolnych lat...

Mad World - Gary Jules


piątek, 19 sierpnia 2011, slawnw
Tagi: takie tam PRL

Polecane wpisy

Komentarze
2011/08/20 16:49:26
Tytuł adekwatny.
Moim pierwszym skojarzeniem było wspomnienie z poczatku lat osiemdziesiątych, gdy w telewizji ujrzałam reportaż z manifestacji kobiet, które w Londynie protestowały przeciwko wyborom Miss Świata. Pomyślałm sobie wówczas, ze gdyby musiały z kartkami w ręku stać godzinami w kolejkach po wszystko - na żadne manifestacje nie miałyby już ani czasu ani ochoty :)

Nie wiem czemu, ale lody Mewa zapisały się w mojej pamięci z lat dziecięcych jako bardzo niesmaczne i później omijałam je szerokim łukiem. Za to Bambino....
-
slawnw
2011/08/23 21:27:13
Zapomnieliśmy jeszcze o Calypso :)
galeria.fotoan.com/img1967.search.html
-
marzatela
2011/08/23 21:54:00
Calypso przetrwało, choc bez nabijania na patyk to juz nie to samo :)
Coś mi się kojarzy w pamięci, że te lody były przechowywane w suchym lodzie, żeby zbyt szybko się nie rozpuściły.
A lody w wafelkach najlepsze zawsze były w "Misiu" - zaraz za Technikum Łączności.
Lodziarnia ma się dobrze i nadal funkcjonuje:
Lody Miś
-
slawnw
2011/08/25 11:55:12
Może drewniany patyczek stał się już niedozwolonym? Tak jak korkowe podkładki pod kapsle... Wszystko teraz jest możliwe. ;)