Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Podróże w czasie




Może to trudne dzisiaj do wyobrażenia, ale ja zabierałem kiedyś taką walizeczkę na kolonie. Dykta, drewno i stal... I dało się - bez kółek - targać to, mimo młodych lat.


Właściwie, to cały blog można zawrzeć w tytule dzisiejszego wpisu. I chociaż blog zachowuje się jak rzeka - meandruje między różnymi tematami podczas swego spoglądania wstecz, czym może nie raz zaskoczył tu zaglądających, to jednak prze w znanym sobie kierunku. Tak to już jednak jest z rzekami... Dziś również taki mały zaskok. Po pierwsze: zaryzykuję i zamiast linków, powklejam filmiki. Jak w przyszłości wszystko się rozjedzie - trudno.



Chociaż Gregv5 przy ostatnim wpisie wyprzedził moje zamiary (choć filmiki zapewne powszechnie są znane), to obejdzie się bez regulaminowej kary, bo najpierw trzeba by było... mieć regulamin! A takowego - póki co - nie ma. Powyższy filmik to też podróż w czasy, gdy przy odtwarzaniu niemego filmu tak naprawdę niewiele było widać, ale widać, że to Gdynia. No i słychać przyjemny terkot projektora.

Poza tym widać, przy okazji komentarzy pod filmem, jak wiele zepsuliśmy, przedstawiając wybiórczo epokę słusznie minioną. Jeden z komentujących napisał: "Super filmik! Tylko ciekawe kto w tamtych czasach miał kamerę? Albo za dolary z pewexu albo ubek jakiś..." No, ręce i nogi opadają, gdy czyta się takie słowa. Obojętne przy tym jest, czy to tak całkiem na serio, czy być może złośliwie. Takie nastawienie nie bierze się znikąd. Ale kto miał temu człowiekowi wyjaśnić, że najprostsze "ruskie" kamery "Łomo", czy też "Kwarc" (zresztą bardzo dobra na owe czasy, napędzana... sprężyną!) to nie Pewex. No przecież nie ci, którzy potrafią pisać tylko o occie i musztardówkach.


Proponuję jeszcze muzyczną podróż w czasie. Alan Parsons Project - Time Machine.




A gdyby tak przemieścić się w czasie, dajmy na to, o sto lat w przyszłość i spojrzeć wtedy na teledysk, to jakie komentarze byłyby pod nim? Być może: "ale denna rozdzielczość", "szkoda, że nie w 8D", i takie tam. Bo tak naprawdę wszystko można streścić z zdaniu: z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie! Ups! Rosyjska klasyka się kłania, a my tu w marszu na zachód przecież jesteśmy.


Tą walizeczką zapowiadam małą przerwę w prowadzeniu bloga. Tak powiedzmy do końca miesiąca. No i przy okazji - w ramach eksperymentu - postanowiłem wyłączyć konieczność logowania, aby dodać swoje trzy grosze pod wpisem. Nie wiem, czy to wyjdzie blogowi na zdrowie? Zobaczymy. Jednocześnie mam nadzieję, że przez ten czas trochę się stęsknicie za nowymi wpisami?

niedziela, 12 czerwca 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
2011/06/13 06:50:53
Też z taką walizką jeździłam na kolonie - moja była brązowa.
Przyjemnego urlopu :)
-
slawnw
2011/07/03 11:57:14
Właściwie to ten kolor jakiś nietypowy jest. Ja też pamiętam brązową.
A urlop... taki bardziej wirtualny był. Oddech od blogu. ;)