Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Ginący szlak



Nie będę ukrywał, że impulsem do odwiedzenia dzisiaj omawianego miejsca na oksywskiej plaży, było mocno klimatyczne zdjęcie Faceta Morskiego (tu się znajdujące). Moje zdjęcia znacznie bardziej stoją na gruncie, czyli po części na wodzie.


Widok w kierunku Babich Dołów

Widoczne w tle sąsiadujących zdjęć dwa obiekty, to budynki składające się na zbudowane przez Niemców podczas ostatniej wojny światowej ośrodki badawcze torped. Obiekty zostały już na wielu portalach internetowych dość dokładnie opisane, więc zainteresowanych zgłębieniem tematu odsyłam chociażby do stron Wikipedii. Jako że wiele długich lat nie byłem w tych stronach, chciałem skonfrontować rzeczywistość z widokiem zamkniętym w pamięci szarych komórek. Szczególnie interesowało mnie miejsce, w którym przebiegała linia kolei wąskotorowej łączącej obydwa ośrodki - ten na Oksywiu z tym na Babich Dołach - na nawodnej drewnianej palisadzie.


Widok w kierunku Oksywia

Wiele wody w Wiśle upłynęło od czasu, gdy chodziłem sobie po tej palisadzie, a właściwie, gdy możliwym było chodzenie po niej. Na zamieszonych zdjęciach na "Pomorskim Forum Eksploracyjnym", widać, że jeszcze w latach 80. można było zaryzykować wejście na ten odcinek dawnej kolejki wąskotorowej. Już za niedługi okres czasu nie pozostanie żaden ślad po tym, co się tutaj znajdowało. Oczywiście jest to niechciany element naszej historii, więc jej świadectw odchodzących w niebyt, zapewne nie jest nam zbytnio żal. Pamięć pozostanie zapewne na wielu historycznych zdjęciach i przyszłe pokolenia będą mogły tylko tam przeszłość zobaczyć. Czas zaciera bezpośrednie pamiętanie okrucieństw wojny, a wśród pokoleń, który tamten czas znają tylko z lekcji historii, zaczyna się pojawiać ciekawość. Ciekawość dawnych dni. I to jest zjawisko naturalne.



O dziwo, można jeszcze natknąć się na metalowe kawałki historycznej kolei. Być może nie jest to zbyt łakomy kąsek dla złomiarzy (zbyt uciążliwe jego wydobycie?) ani też dla miłośników historii ostatniej wojny, przetaczającej się przez nasz kraj.




Na wspomnianym forum toczyła się dyskusja, czy czasami tory nie wspinały się na górę klifu? Chyba rozstrzygającym argumentem przeciwko takiemu pomysłowi (poza zdrowym rozsądkiem) była zamieszczona tam ta mała poniższa fotografia. Mnie osobiście nie byłaby jednak ona potrzebna, aby wiedzieć, którędy przebiegała kolej. Pamiętam, że jeszcze w końcu lat 70. na elemencie widocznym na zdjęciu powyżej leżały tory (w tamtych latach jeszcze ładnie, równo leżał na plaży ten kawał betonu). Wtedy, jako częsty bywalec tej plaży, nie zwracałem jednak zbytniej uwagi na ten element krajobrazu. Było to dla mnie wtedy coś niezbyt godnego uwagi.


Fot. z Pomorskiego. Forum Eksploracyjnego.


Na koniec jeszcze jedno zdjęcie z mojego, bardzo szeroko pojętego, albumu rodzinnego. Prawdopodobnie to schyłek lat 60. Drewniana palisada wykorzystywana była też jako swoisty plac zabaw przez naszych wojaków.





*  *  *  *  *  *  *

Jako dodatek, też coś już nieistniejącego. Zespół Novo Combo, który zaistniał na krótko na początku lat 80. i jego "E Train".

Novo Combo - City Bound (E Train)

wtorek, 10 maja 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
facetmorski
2011/05/11 07:25:12
też czytałem tę dyskusję na forum o przebiegu kolejki,.... trochę bezprzedmiotową,ale i tak wiele ciekawostek można tam poznać.. Bardzo lubię te miejsce.Pozdrawiam
-
2011/05/12 13:09:13
:D a tak sobie ostanio z znajomym na gadu gadu i poza komputerem rozmawaliśmy o Sealandzie :P
-
slawnw
2011/05/13 18:49:40
@Facet morski - Dzięki za pozdrowienia. Wiele się zmieniło wysoko ponad plażą. Gdzie rosły ziemniaki, wyrosły domy i... wiele drzew...

@Flyethemoon - Szanse na własny Sealand przy Babich Dołach raczej znikome. ;)
-
2011/09/10 10:59:15
Te dyskusje sie wzięły stąd, że resztki tych torów obecnie biegną w góre klifu, rybacy je uzywają do wciągania wagonów z rybami z połowów.
imageshack.us/photo/my-images/689/babiedoy23.jpg/
pozdrawiam
-
slawnw
2011/09/10 22:27:39
Może i tak, ale pozostaje jeszcze zdrowy rozsądek, prawda?

W internecie wyczytałem informacje na temat tego kolejowego obiektu:
gdywstecz.blox.pl/2010/01/Male-zaskoczenia.html
Dwie wersje. Według jednej przetransportowano toto zza oceanu... w całości?! Według drugiej: osprzęt i dokumentację. Którą wersję kupujesz?
W czasach powojennych, gdy każdy centymetr powierzchni transportowej był na wagę złota, ktoś transportował kupę betonu?!?
Pozdrawiam. :)