Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Przy budce z gazetami




Kiosk. Budka z gazetami. Takimi internetowymi stronami, które można było zgniatać w kulkę - tak to trzeba będzie w przyszłości tłumaczyć w szkołach? Według niektórych, podobno mają one zniknąć w niedalekiej przyszłości z naszego krajobrazu wraz z drukowanymi gazetami.


Przeglądając nawet pobieżnie komentarze pod różnymi artykułami, często rzuca się w oczy pomstowanie internautów na ich marną jakość pod względem poprawnej polszczyzny. Nie śmiem tutaj "rzucać kamieniem", bo żaden ze mnie as w tej dziedzinie, ale niejednokrotnie wzbiera we mnie chęć wygarnięcia tym, którzy tak narzekają: otrzymujecie to, na co was stać. Trudno wam wysupłać kilka złotych na papierowe wydanie, więc otrzymujecie zubożoną wersję produktu właściwego. Taki wyrób gazetopodobny - wzorem znanych z przeszłości wyrobów czekoladopodobnych. Dopóty nie będzie strona internetowa przynosić oczekiwanych zysków, będzie traktowana po macoszemu, co musi siłą rzeczy przełożyć się na jej jakość. Ale nie martwcie się. Przyjdą czasy, gdy z łezką w oku będziecie wspominać, jak to wszystko w sieci było na wyciągnięcie ręki i za darmo, tak jak teraz możecie z rozrzewnieniem wspominać dostęp do ówczesnej nowinki technicznej wykupywany na godziny (w tamtym czasie nie byłem jeszcze użytkownikiem Internetu, ale wiem, że taka forma dostępu do niego w Polsce istniała).
Z kapitalizmem gorzej jak z komuną - nawet gdyby się go pozbyć, to nie ma go tak po prawdzie czym zastąpić. A kapitaliści tylko patrzą, jak tu wszystko co nas zewsząd otacza zamienić na kasę. Dlatego też prostą zależnością będzie, że im więcej naszego życia będzie przenosić się z namacalnego świata do wirtualnej przestrzeni, tym silniejsza będzie chęć wyduszenia z Internetu jak największych zysków. Wszak zysk jest w całej tej zabawie najważniejszy. Niestety, jakbyś się szary człowieku nie obrócił - dupa z tyłu... Więc cieszmy się ludziska, że te wszystkie poczty, serwisy wszelkiej maści mamy za darmo (póki co).


O los papierowych wydawnictw jestem jakoś spokojny. Wieszczono koniec kin wraz z nadejściem ery kaset VHS, fotografia kolorowa miała wykosić czarno-białą, a era cyfrowej jej odmiany miała zastąpić papierowe odbitki. Jednak okazuje się, że nie zawsze nowe jest tak do końca lepsze, aby od razu się z tym "starym" rozstawać.


*  *  *  *  *  *  *

W warstwie muzycznej wpisu mam coś znacznie lżejszego, niż głowienie się nad przyszłością. I względnie nowego, bo zaledwie z maja zeszłego roku. Dla niektórych mogą być to dźwięki przypominające Dire Straits. I słusznie. Utwór Toe The Line z płyty Streets Of Heaven to dzieło Johna Illsleya - basisty nieistniejącej już grupy. Do płyty dołożył się też trochę Mark Knopfler, więc podobieństwo do starych dokonań Dire Straits nie może być przypadkowe.
Dziś nie korzystam tylko z linku, bo skoro utwór zamieszczony na YT znajduje się też na stronie oficjalnej artysty, to jest szansa, że nie zniknie on zbyt szybko i nie pozostanie po nim czarna dziura.






O kiosku było też tu.

P.S. Pytanie do znających się bardziej na wirtualnym świecie niż ja. Czy można w jakiś sposób dołączyć do wpisu piosenkę, mając ją w formacie mp3? Tak jak to czynię z tymi, które istnieją na YT.
sobota, 02 kwietnia 2011, slawnw
Tagi: takie tam

Polecane wpisy

Komentarze
2011/04/03 01:44:20
Tak. Można. Możesz wykonać tzw masło maślane, czyli wrzucić plik na wrzutę :)
Np lbugajski.wrzuta.pl/audio/4NC0rRdr9w5/fish_-_cliche
Nie wiem jak ten konkretny silnik bloga potraktuje linka do wrzuty w tekście wpisu, ale niektóre wyświetlają automatycznie "odtwarzacz" w miejscu linka.

Przy okazji - wybierasz się może na sobotni koncert Fisha w Sopocie?
-
slawnw
2011/04/03 21:53:08
Gdybym nie wyskakujące zawsze w takich przypadkach jakieś "ale", to z chęcią bym poszedł, ale... ;)

A jakby zamieścić tylko dźwięk na YT z jakimś obrazkiem tylko (np. okładki płyty)? Widziałem takie rzeczy, więc jest to możliwe. I zapewne proste, gdy się wie jak to zrobić.
-
2011/04/04 02:16:39
Czas robi swoje, epoka kaset VHS też już dawno przeminęła :) A na prasę internetową nie ma co narzekać, dopóki dostęp do niej nie jest płatny. Za kilka lat pewnie się to zmieni.

Co do muzyczki na stronę, to istniał kiedyś serwis www.mp3-shared.net, kopiowało się kod, a ich playerki wyglądały bardzo estetycznie (było zdjęcie wykonawcy). Teraz szukałem czegoś podobnego, ale znalazłem tylko www.wuzam.com. Ich odtwarzacze nie wyglądają już tak efektownie, ale co tam, dobre i to.
-
2011/04/04 03:32:35
Na YT też można, tylko trzeba najpierw stworzyć taki filmik ze zdjęciem i ścieżką dźwiękową z pliku MP3 w jakimś programie do edycji wideo.
Do tego YT automatycznie rozpoznaje po wrzuceniu filmu, jaka muzyka jest w ścieżce dźwiękowej i w zależności od preferencji właściciela praw do niej, stosuje różne sankcje :] Np większości moich filmów z tak misternie dobieraną muzyką nie da się przez to oglądać z terenu Niemiec :)
I przy okazji trochę autopromocji - doszło kilka nowych www.youtube.com/user/TomekToOn?feature=mhum#g/u
-
slawnw
2011/04/05 21:34:25
Chyba dam sobie spokój z tym... ;)

Chodziło mi o pewien utwór, o którym wspominałem, że jest ojcem wielu wpisów.
Z YT nie powinno być problemów pod względem formalnym, bo mam zgodę zespołu na jego rozpowszechnianie. Utwór nie jest pewnie wiekopomnym dziełem, ale według mnie bardzo ciekawy. No ale nie będę sprawy stawiał na ostrzu noża. Na razie widzę, że przewyższa to moje umiejętności. Dzięki za dobre chęci z waszej strony.
-
2011/04/06 01:43:47
Oj tam :) Podeślij na maila - kontakt na radmorowej stronie, to wrzucę na YT.