Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Życie podwórkowe



Jeszcze na chwilę powrócę do audycji, o której wspominałem w poprzednim wpisie. Tej o zielonych pomarańczach. Tam padło takie zdanie o... pozytywach PRL-u! Oczywiście, jednym tchem zaraz dodano pełno przykładów uciążliwości tamtych lat, zapewne aby "te plusy nie przesłoniły nam minusów".


Załączam po raz drugi zdj. autorstwa Zbima1, o którym już było w tym wpisie.


To ciekawe, że pomimo ciągłego utyskiwania na szarość tamtych dni, przynajmniej część ludzi pamiętających tamten czas miniony, potrafi zauważyć, że ówczesne życie podwórkowe (które podobno teraz zanika) było czyś pozytywnym. Takim obszarem wolności - jak to określiła autorka książki wspominanej w poprzednim wpisie. Mam przy tym nieodparte wrażenie, że tamtą szarość bardziej wypominają młodsi ludzie, którzy znają czas miniony tylko z opowieści i przyrównują go do dnia dzisiejszego. Wróćmy jednak do obszaru, z którego według dzisiejszych standardów nie powinniśmy wrócić żywi, lub przynajmniej bez sporego uszczerbku na zdrowiu. W powszechnym użyciu przy przeróżnych zabawach na podwórku były tak mało dziecięce elementy jak: scyzoryki, proce, saletra - jako materiał wybuchowy, czy też kamienie, jako ciężka artyleria. Jednak przeżyliśmy, wbrew prawom logiki. Nie jest moim zamiarem, wymienianie tutaj różnego rodzaju zabaw z tamtego okresu, bo one się zmieniały w czasie i przestrzeni - co było modne w jednym rejonie kraju, nie musiało zaistnieć w innym. Tak samo zmieniało się to z kolejnymi pokoleniami, kolejno zawłaszczającymi sobie podwórka. Ten temat był też wałkowany na wielu forach, więc nie będę się tutaj powtarzał (może tylko małe wtrącenie później).

Pewien znany polski reżyser filmowy - niestety, nie pamiętam który - stwierdził, że dziecku dałby do zabawy tylko patyk. Motywował to tym, że dziecko dysponując nieograniczoną wyobraźnią, potrafiłoby "wykrzesać" z niego wszystko. Może i tak jest? My, dorośli oceniamy świat młodości oczami, które już patrzą na świat inaczej. Skoro nawet sami sobie nie potrafimy tego przetrawić, jak to było z tą szarością, to czego mamy oczekiwać od współczesnej młodzieży i dzieci? Mamy mieć poczucie wstydu, że potrafiliśmy zamienić "patyk" na odpowiednik współczesnej gry komputerowej? Never! Powinniśmy postawić sobie plusa za kreatywność! Nie mam zamiaru przy tym przekonywać, że kiedyś było lepiej, bo to byłoby niedorzeczne (chociaż ówczesne zabawy miały niewątpliwie dobry wpływ na nasz rozwój fizyczny). Było jak było. Inaczej. Ale nie ma co z tego powodu ciągle biadolić.

Była oczywiście świadomość, że są też na świecie bardziej kolorowe zabawki, ale o tym nie musiałem przekonywać się z opowieści. Miałem kilku kolegów, którzy za pośrednictwem rodziców (często byli pośród nich marynarze) mieli dojście do dóbr niedostępnych w polskich sklepach. I co się działo? Pobawiliśmy się trochę u nich w mieszkaniu ich zagranicznymi cudeńkami i... na podwórko! Do kapsli, piaskownicy, trzepaka, realnych bitw morskich... No właśnie. Całkiem niedawno przypomniało mi się, że robiliśmy z piasku makiety okrętów na przeciwległych bokach piaskownicy. W nie wtykało się zapałki, jako uzbrojenie i łubudu kamieniem w statek przeciwnika! Dziewczyny grały w gumę i - jak to one - miały jakieś "sekrety" - zakopywane płytko pod ziemią układanki z płatków kwiatów, przykrytych kawałkiem potłuczonego szkła... No same niebezpieczne "zabawki"!

Życie podwórkowe było super! Koniec. Kropka. A czy gdyby w naszych czasach były komputery, to ochoczo byśmy się na nie "przesiedli"? Zastanawialiśmy się chwilę w gronie wapniaków. Ależ oczywiście, że tak. Nie ma dwóch zdań. Zawsze będzie nas pociągało to co bardziej "kolorowe". Tak już to wszystko na tym świecie jest poukładane.



* * * * * * *

Dodatek muzyczny: z ostatniej solowej płyty, nieżyjącego już, Richarda Wrighta - Broken China - z 1996 roku. Dość mroczny utwór o zabawkach.

Richard Wright - Night of a Thousand Furry Toys

piątek, 11 marca 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
marzatela
2011/03/12 06:45:21
PRL był szary, ale ludzie, przynajmniej młodzi, faktycznie potrafili go sobie pokolorować.
Świetnym podsumowaniem moze być tu, z pewnością znany Ci tekst:
Do wszystlich urodzonych przed rokiem 1980
-
slawnw
2011/03/13 15:17:03
Tekst jest mi znany i miło było sobie go znowu przypomnieć. :)
I oto chodzi. Okiełznać w sobie komunę przy odrobinie humoru.
-
2011/03/16 15:26:54
Chyba era podwórkowa minela na dobre, zamiast ganiać się na świerzym powietrzu teraz jest Era internetu, najbardziej zapamiętam uderzanie się kjami z lasu jak ci szermierze w telewizji :D.
-
slawnw
2011/03/17 20:03:21
Jakie czasy, taka era. ;) Kij z lasu był dobry na wszystko. :)
-
2011/09/02 22:48:00
Ciekawy blog, narazie przeczytałem z 40 stron.
Choć sam się urodziłem w 86, więc z komuny nie pamiętam za wiele, to pamiętam że jeszcze w latach 90 było dość biednie i się nosiło ubrania po kuzynach, starszych braciach. Wtedy się jeszcze przesiadywało całe dnie na podwórku budując statki w piaskownicy, grając w kapsle, budując różne domki z desek, nartosanki i inne wynalazki do zjeżdżania z góry zimą, lub wynalazki z kółkami na pozostałe pory roku. Wtedy jeszcze te dzieci czy młodzież miały wyobraźnie i były bardziej pomysłowe, łamało sie z drzewa kawałek gałęzi i scyzorykami obierało aż przypominało broń, a teraz mnie tej wolności wszędzie, mimo że się urodziłem pod koniec komuny to mam wrażenie że dorastałem w ostatnim wolnym pokoleniu, np. tam gdzie się kopało piłke posadzili kilka drzewek, i wstawili tablice o zakazie grania w piłkę, podobnie nie można odbijać od bloków bo ocieplane, i zaraz jak ktoś z niewielu ostatnich dzieci na podwórku zamiast grać na komputerze, ma jakąś inicjatywe to zaraz się znajdzie jakiś "życzliwy" i dzwoni po straż miejską co rozpędza całe towarzystwo - jak się gra w piłke to źle, a jak ktoś trochę starszy pije piwo to też źle, nawet na łąkach czy w lesie 3 km od bloków wypiszą mandat za jedno piwo, niby za picie w miejscach publicznych - nic nie można. Wtedy w Janowie przy Gdańskiej na asfaltowym parkingu w lato były namalowane linie do tenisa i badmingtona, a zimą przyjeżdżała straż pożarna, i kilka godzin wylewała wode i się robiło lodowisko, teraz stoi tam kilkadziesiąt samochodów, wszędzie kamery, jakoś mi sie nie podobają obecne czasy - w stosunku do lat 90 mniej kolegów, i ludzie jakoś mniej życzliwi do siebie. A ci młodzi urodzeni z 5 czy 10 lat później to przez tą ere komputerów się wydają jacyś tacy bardziej pierdołowaci, i stwarzają wrażenie jakby nic nie potrafili w domu naprawić, czy na działce coś zbudować. Kiedyś jak w Janowie budowali murowane śmietniki to podpieprzyliśmy worek cementu i zbudowaliśmy sobie skocznie dla bmx-ów i innych składaków, i budowlańcy widząc to nie szukali winnnych, a teraz to by pewnie spisano protokół kradzieży, i przyjechała by wszechobecna straż miejska przez którą młodzież nie ma żadnej wolności. Mimo że sporo korzystam z komputera, to cieszę sie że się urodziłem w 86, a nie 10 lat później - w ostatnim pokoleniu pomysłowych dzieci z wielką wyobraźnią :)
To się rozpisałem - raz ale porządnie :) , pozdrawiam
-
slawnw
2011/09/03 21:04:15
Cóż ja mógłbym odpowiedzieć na taki wyczerpujący komentarz? Tylko jedne słowa cisną mi się na usta: dziękuję za dogłębną lekturę i zostawienie śladu po sobie. :)
Dla takich komentarzy aż chce się nie ustawać w dziele.

Jeszcze raz dziękuję. :)