Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Cudze chwalicie...



To tylko w Polsce możliwe! W innym kraju nie do pomyślenia! Tylko za komuny tak się działo! Tak często reagują internauci na historyczne wiadomości z epoki słusznie minionej. Często są to ludzie, którzy siedząc w swoim mieszkanku, klikając w klawiaturę nowoczesnego komputera, znają "komunę" tylko z opowieści dziwnej treści i czerpiąc wiedzę o czasach PRL-u z artykułów pokazujących obraz dni minionych w sposób dość tendencyjny. Postanowiłem więc dzisiaj i ja postąpić w dość tendencyjny sposób i odwrócić sytuację... Jak można wywnioskować z wielu komentarzy załączanych na forach pod wiadomościami opisującymi czas przeszły, często komentującymi są osoby, które nie wyściubiły nosa poza swoją okolicę, a wypowiadają się one w sposób, który przytoczyłem na początku wpisu, sugerujący, że są zaprawionymi w boju globtroterami znającymi świat od podszewki.
Dlatego dzisiaj odcinek z udziałem "gości" zagranicznych. Myślę, że stonuję nim trochę wrogie nastawienie (często prześmiewcze) do minionej epoki (nieprzejednanych w swej krucjacie przeciwko komunie nie mam zamiaru przekonywać). Tak na marginesie. Często słyszę, szczególnie w radio, właśnie takie zwroty w stylu "epoka słusznie miniona", które moim zdaniem świadczą one o bardziej stonowanym stosunku do epoki PRL. Może jest to przypadek, a może powolne dojrzewanie do pogodzenia się z faktem, że historii naszego kraju nie da się tak po prostu wyrzucić za burtę? Faktem jest bezspornym, że wiele swobód obywatelskich nie było na poziomie zachodnioeuropejskim, ale czy nasze życie codzienne (przynajmniej w początkowym okresie powojennym) tak bardzo różniło się od tego z innych krajów? Przypominam, że cały czas traktujemy tu o życiu szarego człowieka, który do wielkiej polityki się nie mieszał.

W roli zagranicznych gości głównie wystąpią dla nas dzisiaj dwa kraje, które lokują się w czołówce ONZ-owskich zestawień rajów na Ziemi: Norwegia i Islandia. Faktem jest, że Islandia ostatnio utrzymała się w czołówce dzięki temu, że dane do zestawień obejmują okres dwóch lat wstecz (a więc sprzed okresu wystąpienia kryzysu w tym kraju), ale dla naszych potrzeb to nie ma większego znaczenia. Nawet lepiej. Tym bardziej tendencyjnym będzie dzisiejszy wpis. Całość odczuć wizualnych przyprawimy jednym zdaniem rodem z Holandii, która obecnie jawi się nam krajem wszelkich swobód obywatelskich. Bez baw. Wszystkie filmiki krótkie jedna, dwie minuty.


Zaczynamy chronologicznie, od wiadomości najstarszych. Islandia i rok 1949. Zaledwie więc cztery lata minęły od zakończenia działań wojennych... Trochę kłopot jest z tym filmem dla naszych potrzeb, bo trzeba skupić się na jego części czarno-białej, ale mam nadzieję, że damy radę. Przedstawia on porównanie protestów z lat tuż powojennych do tych sprzed kilku lat. Dla potrzeb dzisiejszego wpisu najbardziej istotną jest ta, znajdująca się mniej więcej w połowie filmu...





Przeskakujemy w czasie - do roku 1959 - i w przestrzeni - do Norwegii.

Dwa filmy będące odpowiednikiem naszych kronik filmowych. Proszę wsłuchać się w intonację głosu i podkład muzyczny... Obrazu tłumaczyć nie trzeba.







Miało być jeszcze słówko o Holandii. Pewnego razu słuchałem radiowej audycji, która była początkowo tylko tłem do codziennych czynności, dlatego nie potrafię powiedzieć dokładnie która osoba wypowiadała się w niej. Na pewno był to gość zagraniczny i mający wiele wspólnego z ruchem nazywającym się Provosi. Tam padło takie jedno zaledwie, lecz wiele znaczące zdanie. Stwierdzało ono mniej więcej, że dopiero w połowie lat 60. dochodziło "do większego luzu". Wcześniej również i w tym kraju policja rozganiała ludzi chcących urządzać różnego rodzaju happeningi. I to zupełnie niewinne z dzisiejszego punktu widzenia - na przykład jakieś malowanie na biało (czy też pomarańczowo?) rowerów.

Tak po obejrzeniu tego wszystkiego i po przeczytaniu tych kilku zdań (które są moim amatorskim zbieraniem myśli), trzeba przyznać, że do pewnych zachowań musieliśmy dorosnąć, dojrzeć. Potrzeba było czasu. Tak jak musieliśmy dojrzeć (przynajmniej oficjalnie), że drugi człowiek to nie niewolnik. Następnie dojrzeć do równouprawnienia kolorowych... (zachęcam tych, którzy wychwalają pod niebiosa USA, do sprawdzenia, którym w kolejności krajem,
w których zniesiono niewolnictwo, były Stany Zjednoczone i w których latach wywalczono tam ustawy znoszące segregację rasową i prawa obywatelskie dla tych, którzy de facto zbudowali potęgę tego kraju?). Później musieliśmy się oduczyć pałowania (patrz film z Islandii), nacieszyć się blokowiskami, posadzić kobiety na traktory (dalsze filmy) w rytm tendencyjnej  muzyki... Różnym krajom zabrało to nierówne odcinki czasu. Mieliśmy pecha, że u nas dojście do pełni swobód obywatelskich zabrało więcej czasu niż w krajach położonych na zachód od nas. Ale mamy też szczęście, że stan wojenny nie trwał u nas tak długo jak w Egipcie, o czym chyba mało kto wiedział wylegując się na egipskiej plaży, prawda? No cóż, fortuna kołem... a raczej globusem, się toczy.


P.S. Myślicie, że poniższe zdjęcie przedstawia wnętrze PKiN?





*  *  *  *  *  *  *

Dodatek muzyczny: Kansas - On The Other Side
Bo przecież tam po drugiej stronie, wszystkie kraje to nie monolit...

niedziela, 06 lutego 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
2011/02/10 01:19:17
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem intencje autora blogu, ale niestety skłonność do agresywnych zachowań mamy we krwi, jedni mniej, drudzy bardziej. Tyle że często są one uśpione. Podam prosty przykład, właśnie z okresu komuny...

Jako młody człowiek chciałem sobie kupić radiomagnetofon stereo (towar wówczas deficytowy).Traf chciał że do sklepu ZURT na Świętojańskiej rzucono telewizory i takie właśnie radiomagnetofony. Powstała gigantyczna kolejka, a ponieważ towarzyszył mi ojciec, to stanął on przy drzwiach do sklepu (kolejka była zewnątrz), by nie wpuszczać osób które chciały wejść bez kolejki. No i złapał takiego delikwenta i go delikatnie przytrzymał. Mężczyzna ten miał żonę która go dość intensywnie pchała ku wejściu do środka. Nic to jednak nie pomogło, więc ta niespodziewanie ugryzła mojego ojca w rękę. Ot, taki śmieszny przykład...
-
slawnw
2011/02/10 10:50:48
Hmmm, jakie mam intencje? Dobre pytanie.
O czasach komuny piszę trochę z przekory, chcąc pokazać tamte czasy z dystansu. Gdyby dla przykładu mój ojciec zginął skatowany przez SB, pewnie trudno byłoby mi nabrać dystansu do tamtego okresu, ale... Nie można odmawiać prawa wapniakom wspominania z rozrzewnieniem młodych lat tylko dlatego, że czas ten związał się z okresem PRL. Ja tu będę "ciągnął ten wózek" dalej, na przekór obecnie panującym tendencjom.

Masz rację. Pewne zachowania nie są "zaklepane" dla jednej nacji. Trzeba stworzyć tylko warunki, aby wyzwolić bestię w nas.
Co do zachowań kolejkowych. Niedawno słyszałem porównanie, że podobnie było we Francji w czasach ostatniej wojny, np. sprawdzano, czy kobiety w ciąży, które miały przywileje, rzeczywiście są w tym stanie, czy też nie mają poduszki...
Samo życie. Nie wszystko należy przypisywać "komunie".
-
fg2002
2011/02/10 21:34:08
W forum.blox o komunizmie wspomniałem przypadkiem, nie wiedziałem że to Twój główny temat. - Tylko tyle o komunizmie mam do powiedzenia. Pa.