Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Asfaltowe łąki






Jadąc zeszłego lata krajową "siódemką" z Gdańska w kierunku Warszawy z przyjemnością patrzyłem na prace przy budowie drogi ekspresowej, zapominając o towarzyszących podróży niedogodnościach z tym związanych - objazdach, zwężeniach drogi, korkach. Nawet zatrzymałem się na stacji benzynowej w okolicach Pasłęka, licząc na szybką zmianę wyglądu okolicy. Ostatnio jednak okazało się, że moja radość była przedwczesna. W wyniku rządowych oszczędności mają być wstrzymane przygotowania do budowy aż 10 odcinków przyszłej drogi S7.



Jak wynika z poniższej mapki, budowa sfotografowanego przeze mnie odcinka ma trwać nadal. Jednak wyraźnie widać, że administracyjny topór tnie na oślep. Znaczniej bardziej potrzebna jest droga ekspresowa na całym odcinku Gdańsk - Elbląg, niż już na znacznie łatwiejszych do pokonania, przebiegających w większości przez niezamieszkałe tereny, odcinki pomiędzy Elblągiem i Płońskiem.



Przeglądając w sieci artykuły (lub dostępne w niej tylko wstępy) można nieźle się ubawić, śledząc doniesienia w temacie budowy autostrad z najnowszej historii naszego kraju. Poszukiwania zawęziłem tylko do zasobów archiwum "GW" (nawet wysupłałem kilka złotych na dostęp do zasobów przy pomocy SMS-a), aby ułatwić sobie zadanie, bo nie interesują mnie polityczne preferencje mediów, ale suche fakty.

Festiwal pobożnych życzeń, radosnej futurologii i "cudownej" arytmetyki - tak by można w skrócie określić najnowszą historię planów i samej budowy autostrad oraz dróg ekspresowych. Na początek trochę liczb.
Jak można przeczytać na stronach GDDKiA: docelowo sieć autostrad w Polsce będzie miała długość około 2.000 km (stan na wrzesień 2010). Cofnijmy się jednak o ponad 19 lat - do listopada 1991. Wtedy to na łamach "GW" możemy przeczytać: planuje się 2.500 km autostrad. Jednak już w marcu 1992 czytamy: najnowsza koncepcja rozwoju sieci dróg [...] przewiduje budowę pięciu autostrad o łącznej długości ok. 3.200 km (w stosunku do poprzednich planów oznacza to zwiększenie o 1300 km)
(2.500+1.300=3.200???). Różnica długości jakoś nie chce się zgodzić, ale jakie to ma znaczenie, gdy już w czerwcu 1993 mowa jest o wybudowaniu 1961 km autostrad w ciągu 15 lat, a zaledwie pół roku później (styczeń 1994): projekt budowy 2.500 km autostrad zaakceptował wczoraj KERM (15 lat dawno minęło a my mamy w użytkowaniu 855 km autostrad).

Jeszcze zabawniej czyta się prognozy, używające czasem zapobiegawczo zwrotu "być może". 18 lat temu można było przeczytać: Być może już za 10 lat będziemy mogli pojechać autostradą z Gdańska do Krakowa lub ze Świecka do Terespola, zapowiada Min. Gosp. Transp. i Mor. w swoim programie budowy autostrad. Rok później zapowiedzi były już ostrożniejsze: Być może do końca 2000 roku powstanie pierwsza w Polsce płatna autostrada, która połączyłaby przejście graniczne w Świecku z Kołem
(no jakoś nie udało się z przewidywaniami w temacie długości). A jak z opłatami za przejazd? W maju 1996 roku Bogusław Liberadzki (ówczesny minister transp. i gosp. mor.) szacował: 3 dolary za 100 km będzie kosztował przejazd płatną autostradą w Polsce. Każdy może sobie obliczyć własnoręcznie, czy 17,50 pln za 91-kilometrowy odcinek A1 to blisko przewidywań? Ułatwię zadanie - to ok. 19 złotych za 100 km, więc grubo więcej niż 6 dolarów.


W świetle tej naszej najnowszej historii budowy dróg, może trochę bardziej przychylnym okiem spojrzymy na czasy słusznie minione. W wysłuchanej kilka tygodni temu audycji "Krótka historia powstania "gierkówki", w której w dość ironiczny sposób przedstawiono tę inwestycję jak i samych budowniczych tej "tzw. autostrady łączącej Warszawę i Katowice". Z tą ironią byłbym ostrożny, gdyż jestem przekonany, że nasi prawnukowie będą mieli takie samo nastawienie do dzisiejszych osiągnięć naszych rządów. I nie ważne jest, że w minionej epoce w dużej mierze budowa dróg była możliwa rękami "naszych dzielnych żołnierzy" - jak to nazywa się uszczypliwie w audycji. Najważniejsze, że cel wyznaczono i go szybko osiągnięto. Decyzja o budowie zapadła w 1972 roku a otwarcie tej trasy nastąpiło w październiku 1976 (początkowo dochodziła jedynie do Będzina. W latach 1978-84 zbudowano trasę średnicową Będzin - Katowice). Zaledwie 4 lata. Jak wtedy określano: pierwszy i najważniejszy krok dla dostosowania tej drogi do autostrady północ-południe.

Na drugi krok trzeba było czekać aż 13 lat. W 1989 roku zbudowano... zaledwie 15-kilometrowy odcinek z Tuszyna do Piotrkowa Tryb, którego porzucony koniec straszy do dziś w okolicach Głuchowa. Kolejne kroki rodzą się w bólach przez dziesięciolecia...

A może naszym obecnie rządzącym brakuje odpowiedniej motywacji? Może powinni posłuchać wspomnianej audycji radiowej? Najwyraźniej jej autorzy chcieli mi zasugerować do jakich celów powstała "gierkówka", bo ni z tego ni z owego w ostatnim zdaniu dowiaduję się, że pomysłodawcą trasy był Edward Gierek "wywodzący się ze Śląska i mający willę w Ustroniu". Najwyraźniej autorzy audycji chcieli mi zasugerować, że ówczesny pierwszy sekretarz KC wybudował sobie drogę pod prywatne potrzeby. Jakby nawet... Nie wyobrażam sobie, co by się działo obecnie na tym odcinku, bez tej inwestycji rodem z PRL.


W czasach, gdy zaczęła rodzić się myśl o drodze, do dziś nazywaną "gierkówką", polska grupa muzyczna ABC śpiewała o "asfaltowych łąkach". Kilka lat temu utwór spopularyzowało De Mono, ale moim zdaniem oryginał lepszy i broni się sam, mimo upływu ponad... 40 lat!
ABC - Asfaltowe łąki
 
piątek, 14 stycznia 2011, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
2011/01/14 14:30:23
Wtręt osobisty: ówczesny minister Liberadzki wieziony ministerialnym autem o mały włos byłby pewnego razu stuknął pieszą na pasach. Tą pieszą byłam ja, a duże oczy ministra przez szybę pamiętam do dzisiaj. I od tej pory jakoś nie wierzę w te wszystkie plany, bo mam nieodparte wrażenie, że plany się robi na kadencję, a potem przychodzi inny rząd i robi całkiem nowe i tak schodzi - na samych planach - bez realizacji.