Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Pij mleko




Oddział produkcyjny w Głodowie już niczego nie produkuje.

Polska - kraj mlekiem i miodem płynący. Miodem dziś się nie zajmiemy. Dziś się zastanawiam: gdzie teraz ta "rzeka mleka" jest produkowana? Większość zakładów mleczarskich z dawnych lat zmieniło swoje przeznaczenie - ten w Lęborku, popadło w ruinę - ten w Głodowie, lub też w ogóle nie istnieje - na przykład gdyńskie "Kosakowo" (na jego terenie powstał kolejny market). Pewnie to wszystko było niewydolne z punktu widzenia zdrowej ekonomii, zbyt rozdrobnione... Pozostałości są szybko już znikającym świadectwem znikającego - egzotycznego - świata.



Lębork. Znikające świadectwo dawnego przeznaczenia zakładu.


Może tak jeszcze trochę muzyki z minionej epoki?
Urszula i jej jeden z pierwszych przebojów (jeśli nie pierwszy): "Fatamorgana '82". Też już egzotyczny tekst piosenki, który zaczyna się słowami: "Piąta pięć, kiedy mleko na schody wnosi gość, który nie jest już młody...". I znowu trzeba zapytać: komu to przeszkadzało? Otworzył człowiek drzwi rano i mleko było w zasięgu ręki. A ja taką swoistą "fatamorganę" nie tak dawno temu przeżyłem - było tutaj o niej.




Pij mleko, pij mleko...



środa, 24 marca 2010, slawnw

Polecane wpisy

Komentarze
bopin
2010/03/25 09:23:22
Z tego co się orientuję tradycyjnym zlewniom mleka i zakładom mleczarskim kres położyły m.in. unijne regulacje. Obecnie technologia, udoju, transportu i składowania mleka jest tak technologicznie zaawansowana i rygorystyczna, że mało kto może temu podołać. gdzie niegdysiejsze bańki na mleko stojące przy drogach? No i umiejętność gospodarowania. Przecież wiele tych spółdzielni działało na kompletnie księżycowych warunkach, zarządzała nimi kadra bez pojęcia o kierowaniu własną firmą. Rozłożyli i zmarnowali co się dało. Nawet historia wspomnianego tu Kosakowa może wiele o tym powiedzieć.
-
slawnw
2010/03/26 13:49:05
Co do zacofania technologicznego i odrealnionej ekonomii, to pełna zgoda. Ale wspominając pewien wpis "Marzatelli" ciągle zachodzę w głowę: jak nam się udało przeżyć, pijąc, dla przykładu, mleko składowane w brudnych bańkach stojących przy głównej szosie??? O benzynie bezołowiowej wtedy nikt nie słyszał. Mam taką nieformalną swoją teorię, że im będziemy cieszyć się bardziej wyjałowionym pożywieniem, tym nasza odporność organizmu będzie w sposób naturalny spadać, nie napotykając na swojej drodze zbyt wielu zagrożeń. Tak mi się coś zdaje. ;)