Wapniak na świat spogląda
Blog > Komentarze do wpisu

Nie lubię poniedziałku




A kto by tam lubił ten pierwszy dzień roboczego tygodnia, który na nowo przypomina nam o istnieniu budzika. Zwłaszcza jest to dokuczliwe po długim odpoczynku spowodowanym dodatkowym dniem wolnym od "kieratu" w środku tygodnia. "Nie lubię poniedziałku" - to tytuł znanej komedii w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego z 1971 roku. W początkowych scenach tego filmu obserwujemy roznosicieli mleka toczących nierówną walkę z przeciwnościami, jakie piętrzy przed nimi poniedziałkowy poranek. Dla ludzi nie znających zjawiska porannego brzęku butelek za drzwiami - tutaj ściągawka z filmu.

Wchodząc jednak kilka dni temu na jedną z klatek schodowych trochę mnie zamurowało ze zdziwienia. Czyżbym wchodząc tu znalazł się w jakimś tunelu czasoprzestrzennym, który cofnął mnie o dobre kilkadziesiąt lat? Jak to możliwe, że widok, który już dawno spisałem na straty znowu stoi przed moimi oczami jak żywy. No bo on jest jak najbardziej "żywy", czyli aktualny. Jednak butelki jakby te same, co lata temu, ale kolorowych kapselków aluminiowych brak... Wspomnę tylko, że taśma do ich produkcji, już jako odpad poprodukcyjny, doskonale nadawała się do dekoracji szkolnych sal gimnastycznych, które "wieki temu" spełniały od czasu do czasu role sal balowych. Wracając jednak do samych butelek, jak się później dowiedziałem, to "widok znajomy ten" jest czyjąś prywatną inicjatywą dostawy mleka prosto od krowy. Dostawa mleka prosto z mleczarni pod drzwi klienta, która jeszcze nie tak dawno temu była normalnym porannym rytuałem - praktycznie zanikła, ale widać, że w jakiejś szczątkowej formie się odrodziła.


P.S. Ze względu na brak aluminiowych kapsli do szklanych butelek z wyrobami przemysłu mleczarskiego byłoby dzisiaj niezrozumiałym powiedzenie do mężczyzny o delikatnym zaroście: ty to mógłbyś ogolić się kapslem od mleka. A taki zwrot kiedyś funkcjonował.
poniedziałek, 15 czerwca 2009, slawnw

Polecane wpisy

  • 999.

    Przypadkowy wpis sponsorowany liczbą 999 - tyle komentarzy mi wyskoczyło od początku działalności bloga. Przypadkowe zdjęcie, na którym w tle widoczne są kioski

  • Zimno - ciepło I

    Przy ul. Abrahama nawet zimą robi się gorąco Są takie chwile w życiu mężczyzny, kiedy bezradnie stoi wobec zastanego problemu, zdając sobie sprawę, że rzeczywiś

  • Na rozgrzewkę, czyli czy się stoi...

    Coś na rozgrzewkę. Często czytam komentarze "znafcuf", którym wydaje się, że znają czas PRL od podszewki. Zazwyczaj pomijam to wzruszeniem ramion, ale